Spotykałam się z Niallem już od dłuższego czasu.Zanim się zakochałam
traktowałam go jak przyjaciela,ale z każdym spotkaniem uczucie było
większe.Nasz dzień spędzony razem zawsze wyglądał podobnie tzn.chłopak
przychodził po mnie,szliśmy do cukierni na jakieś ciastko,później do
centrum handlowego, na koniec zawsze spacer w parku i lody.I tego dnia
myślałam,że tak będzie ale o 11 gdy czekałam na chłopaka dostałam sms
''Dziś o 16 czekaj przed domem,zmieniamy plany...ubierz się ładnie;*
''.Uśmiechnęłam się do ekranu i zastanawiałam się co wymyślił
Irlandczyk.Do godziny 14 nudziłam się i oglądałam jakiś film.Potem
postanowiłam wziąć kąpiel i umyć włosy.Wyszłam,wysuszyłam włosy,lekko
podkręciłam końce i zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam lekki makijaż i
poszłam wybrać odpowiedni strój.Byłam gotowa i zaczęłam czekać.Po chwili
usłyszałam dzwonek do drzwi.Otworzyłam a w nich stał
niebieskooki.Uśmiechnął się do mnie i dał mi różę.
-Wyglądasz pięknie.-powiedział chłopak całując mnie w policzek.
-Dziękuję ty również.-odpowiedziałam uśmiechając się.
Był
ubrany w czarne rurki,białe supry,t-shirt i sweter.Wygładał
uroczo.Wyszliśmy i poszliśmy do auta chłopaka.Otworzył mi drzwi i
wsiedliśmy.W całym aucie pachniało jego perfumami.Oddychałam coraz
głębiej żeby zanurzyć się w woni tego boskiego zapachu.
-Otworzę okno.-zawstydził się chłopak.
-Nie trzeba ładnie tu pachnie -odpowiedziałam i ruszyliśmy.
-Gdzie tak wogóle jedziemy?-zapytałam ciekawa.
-Niespodzianka.-odpowiedział chłopak.
Droga
mineła szybko.Po 20 minutach zatrzymaliśmy sie.Byliśmy gdzies w
lesie,nad jeziorem.Wysiedliśmy i Niall wział mnie za reke co mnie lekko
zdziwiło.Doszliśmy nad jezioro,przygotował piknik.Dzień był
cudowny,jedliśmy przysmaki,śmialiśmy się,spacerowaliśmy,a wieczorem
położyliśmy się na kocu i patrzyliśmy w niebo.Były takie piekne gwiazdy.
-Piekne prawda?-zapytałam przerywając cisze.
-Tak,ale nie moga się równać z twoimi oczami.-odpowiedział wpatrujac się we mnie.
-To słodkie.-odpowiedziałam zawstydzając się,a on mnie pocałował.
Od
tego dnia zostaliśmy parą.Wszystko nagle się ułożyło.Było jak w
bajce.Zakochana para miała żyć długo i szczęsliwie.Chłopcy właśnie mieli
trasę.Brakowało mi go bardzo.W gazetach ciągle pisali o jego
''zdradach''.Nie powiem było mi smutno,ale wiedziałam,że prasa po prostu
chce nas zniszczyć.Po 3 miesiacach wrócił do domu.Nadrobilismy stracony
czas.Nadeszły wakacje.Miało byc tak pięknie,ale Niall wszystko
niszczył,czepiał się o wszystko,był zazdrosny.. chorobliwie..Gdy na
tydzień pojechaliśmy pod namiot postanowiłam się odegrać i udawałam
zazdrosną,ale on z tego zrobił straszną kłótnie i wróciliśmy do
domu.Minął miesiąc wakacji.Niall ciągle wychodził na imprezy,pił,wracał
po nocy.Za dnia się o wszystko kłociliśmy.Miałam już dość.Pamiętam jak
zawsze czytałam,że jest taki
słodki,kochany,opiekuńczy,troskliwy,zabawny,że dziewczyna będzie czuć
się z nim bezpiecznie.Pamiętam jak czytałam w wywiadzie wypowiedz Zayna
'' Dziewczyna Niall będzie największą szczęściara na ziemii''.Tym czasem
moje życie to koszmar.Pojechaliśmy na tydzień do jego rodziców.Jego
rodzice bardzo mnie lubili,cieszyłam się z tego.Właśnie dojechaliśmy i
wysiadłam biorąc walizke.
-Cześć dzieci jak podróż?Na pewno jesteście głodni.-powiedziała jego mama witając nas.
-Dzień dobry podróż minęła dobrze,i trochę jesteśmy.-odpowiedziałam wchodząc do domu.
Weszliśmy
do środka,na stole był już gorący obiad.Usiedliśmy i zaczeliśmy
jeść.Rozmawailiśmy o różnych rzeczach,aż jego rodzice zeszli na temat
rodziny i dzieci...
-Tak bardzo chcięlibyśmy wnuka albo wnuczke.-zaczął jego tata.
-Marzy nam się rozpieszczanie wnuków.-dokońzyła jego mama.
-Spokojnie niedługo się doczekacie.-dpowiedział Niall z usmiechem.
-Kochanie chcesz załozyć rodzinę z naszym synem?-zapytała jego wzruszona mama.
-Nigdy!Nie
z takim człowiekiem...Do tego trzeba być odpowiedzialnym,trzeba kochac
druga osobę,a Niall tylko się mną bawi.Nie szanuje mnie!Jestem dobra na
noce,a jak jest w trasach to ciagle się zabawia w klubach,a ja czekam
jak idiotka na niego w domu.-wykrzyczałam to co gotowałam w sobie przez
długi czas.
-Ahh tak?! Jeżdżę w trasy żeby zarabiać,żeby tobie też
nic nie brakowało.Zabrałem cię na wakacje,kupuję ci tyle rzeczy nawet
mieszkasz u mnie i nie musisz za nic płacić-krzyknał i w nerwach
spoliczkował mnie.Rozpłakałam się i wybiegłam.
-[T.I] !
Przepraszam-wybiegł za mną,ale mnie już nigdzie nie było.Uciekłam.Szukał
mnie dosyć długo,ale bezskutecznie aż wrócił do domu.
-Niall jak mogłeś?.-zapytał jego ojciec.
-Nie tak cię wychowaliśmy.-dokończyła jego matka.
-Darujcie
wiem,zachowałem się jak dupek,To wszystko moja wina nie nadążam..Jest
dla mnie najważniejsza,ale te ciągłe trasy,wywiady,spotkania z
fanami,sesje,koncerty,jeszcze film...ni daję rady,Wiecie że ją
kocham,najbardziej na świecie.. nie daruje sobie jeśli coś się jej
stanie.Przyznam się sam,że kariera i sława mnie zmienia...Nie pozwólcie
na to żebym się zmienił.-powiedział i zaczął płakać jak dziecko.
-Znalazłem ją!-wbiegł do domu jego kuzyn,na co Niall zerwał się i pobiegł za nim.Leżałam gdzieś w lesie,pobita,tyle pamiętam..
-Kochanie!-krzyknał
i rzucił się na mnie zapłakany.Nie wiedział co robić.Wziął mnie na ręce
i pocałował w czoło.Zaniósł mnie do domu i położył na łózko,jęknęłam
lekko.Wszystko mnie bolało.
-Co ci się stało?To wszystko moja wina
kochanie proszę ja tak bardzo cię kocham-trzymał mnie w ramionach i
przytulał coraz mocniej.
-Niall ja nie umieram.-odpowiedziałam usmiechając się lekko.
-Tak
cię przepraszam jestem skończonym dupkiem...-zaczął i powiedział mi to
co swoim rodzicom.Teraz go zrozumiałam,przez tak długi czas myślałam
tylko o sobie...W łazience nalał mi gorącej wody,przyszedł i pomógł mi
się rozebrać..Zaniósł mnie do wanny i delikatnie umył.Nie miałam
siły,widział to...Po skończonej czynności pomógł mi wyjść i okrył
ręcznikami.Ubrałam się.Niall posadził mnie na szafce i delikatnie
opatrzył rany,potem zaniósł do łóżka i połozył się obok wtulając we
mnie.Po raz pierwszy od długiego czasu,poczułam się
dobrze,bezpiecznie.Otaczały mnie jego silne ramiona,w które się
wtulałam.Czułam jego cudowny zapach perfum i ciała.Biło od niego
ciepło.Działa na mnie kojąco.Co chwile składał pocałunki w moją głowe co
tylko upewniało mnie w uczuciu jakim siebie darzymy.Od tamtego czasu
zmienił się.Wrócił dawny Niall.9 miesięcy po wizycie u jego rodziców
urodziła nam się córeczka Julia.Teraz ma 3 latka.Jest oczkiem w głowie
Nialla.Byłam pewna że będzie dobrym ojcem i nie zawiodłam sie.Niall
bardzo kocha małą,poświęca jej strasznie duzo czasu,i rozpieszcza.Nasza
miłośc wytrwała wszystko.Od 3 lat jestem panią Horan i bardzo się z tego
cieszę.Niall chciał odejśc z zespołu,ale mu nie pozwoliłam.To część
jego i jego życia.Ale,gdy Julia miała 2 latka,chłopaki także się ożenili
i pozakładali rodziny.Nie rozpadli się.Czasem grają koncerty,czy
udzielają wywiadów,ale znacznie więcej czasu poswięcają rodzinie.Niall
poświęcił dla nas tak wiele,że chciałam mu się odwdzięczyć.
-Skarbie przeprowadzmy się do Mullingar.-powiedziałam,gdy byliśmy w trójkę na spacerze.
-Co? ale tu mamy dom i przyjaciół.-odpowiedział.
-Mullingar to część ciebie,jedzmy tam i bądzmy szczęsliwi.-odpowiedziałam.
I
tak przeprwadziliśmy się.To była dobra decyzja.Niall jest szczęśliwy,ja
też.W końcu znaleźliśmy miejsce dla siebie,mamy blisko do rodziny i w
spokoju możemy patrzeć jak rośnie Julia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz