poniedziałek, 30 grudnia 2013

#Imagin_15

OCZAMI CHŁOPAKÓW;
Tak bardzo chcieliśmy wejść do Nialla i chociaż go przytulić na pocieszenie. Ale nawet tyle nie mogliśmy zrobić. Siedzieliśmy na korytarzu i czekaliśmy. Niall był u Maluszków, patrzył na nie i wiedział że za chwile jedno może odejść. Płakał, ale nic w tym dziwnego, my również płakaliśmy... Dochodziła 20.

OCZAMI NIALL'A;
Dlaczego ja ?! Dlaczego My ?! . Siedziałem przy aniołkach kiedy podszedł do mnie ksiądz;
- Szczęść Boże.- przywitał się.
- Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus....- odpowiedziałem przez łzy.
- Przyszedłem bo pomyślałem że może chciałbyś Bracie ochrzcić Swoje dzieci.? Wiem wszystko nie musisz nic tłumaczyć...  Rozmawiałem z lekarzem prowadzącym. Mogę z Tobą posiedzieć. Ale chcę wiedzieć czy Ty tego chcesz ? - mówił cicho i spokojnie Duchowny.
- Tak. Chcę...Tylko jeszcze nie znam imion. Z [T.I.] jeszcze się nie zdecydowaliśmy. Stwierdziliśmy że będzie na to jeszcze czas... Jak się myliliśmy...- łzy spływały mi po policzkach, ale dla mnie się to nie liczyło. Wiedziałem że nie mogę się załamać. Jestem im potrzebny...
- Rozumiem Cię. Zastanów się nad imionami a za chwilę tu przyjdę i Ochrzcimy Dzieci. Trzymaj się bracie.
Wyszedłem na chwilę na korytarz do chłopaków. Wstali i przytulili mnie.
- Chłopaki...ja przepraszam... Ale wydaje mi się słuszne żeby poprosić dwóch z Was na ojców Chrzestnych dzieci moich i [T.I.]. Mam nadzieję że się żaden z Was nie obrazi ...
- Nie no Niall przestań. Jesteśmy braćmi...

OCZAMI CHŁOPAKÓW;
- Perrie i Zayn zgodzicie się zostać chrzestnymi mojego syna ? - Zapytał Niall przez łzy...
- Oczywiście.- Perrie i Zayn popatrzyli na siebie i zgodzili się bez wahania.
W tym momencie do szpitala wbiegła siostra [T.I.]
- Mój Boże. Wypadek był... straszne korki. Nie dałam rady wcześniej... Reszta już jedzie... - powiedziała i dała upust nagromadzonym w sobie emocjom. Płakała.
- Meggie zostaniesz chrzestną Pailli ? - zapytał Niall.
-Oczywiście. -odpowiedziała dziewczyna.
-Tylko...że ona może nie przeżyć do rana...- powiedział cicho Niall...-Tak jak zresztą synek...
- Rozumiem i chcę być jej chrzestną.- odpowiedziała pogodnie Meggie.
- Harry... Ustaliliśmy z [T.I.] że ty będziesz ojcem chrzestnym dziewczynki... Nie wiem dlaczego, ale jak ostatnio o tym rozmawialiśmy doszliśmy do takiego wniosku... - powiedział znowu Niall siadając na krześle i zastawiając twarz dłońmi...
- Jasne. Będę zaszczycony.
I w tym momencie przyszedł Duchowny. Wszyscy poszliśmy za nim...
Zaczęła się  ceremonia. W końcu nadeszły słowa :
-Imię dziewczynki ?
- Pailla Patricia Horan.. - Powiedział Niall.
-"Ciebie chrzczę w imię......" - mówił ksiądz.
- Imię chłopca ?
- Louis Liam Greg Horan. - powiedział dumnie.
Louis z Liamem popatrzyli na siebie zaskoczeni i uśmiechnęli się przez łzy. Ta chwila była taka piękna i straszna za razem. Nie było z  nami w tym momencie [T.I.]. Tak ważnej osoby.
Po wszystkim wszyscy wyszliśmy z sali a Niall powiedział:
- Dziękuje...Dziękuje Wam wszystkim. I mam nadzieję że nikt nie czuje się urażony...
-Niall jesteś najbardziej dzielnym facetem jakiego znamy . I  podziwiamy. Trzymaj się. - powiedział jeden z nas.

OCZAMI NIALL'A.
Szedłem pod drzwi sali [T.I.], gdy zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu widniał napis "mama". No tak... ona nic nie wiedziała a ja nie miałem siły jej opowiadać... Nie mogłem odebrać...Za chwilę znów usłyszałem dźwięk mojego telefonu. Tym razem dzwonił Greg....
- Słucham...
-Niall w końcu. Co się dzieje martwimy się. Mama dzwoniła do Ciebie kilka razy do [T.I.] też. Żadne z Was nie odbiera. Co się dzieje? - zapytał zmartwiony brat.
- Jesteśmy w szpitalu Greg. Mamy córeczkę i synka..- nie zdążył dokończyć Niall kiedy brat wszedł mu w słowo.;
-Gratuluję.Ale nie cieszysz się ? Czemu jesteś smutny ?
- Bo stan matki moich dzici jest krytyczny..tak samo jak moich dzieci.... - podałem jeszcze nazwe szpitala i się rozłączyłem. Do sali mojej ukochanej nie można było wejść nawet mi...
Zawróciłem i poszedłem do Pailli i Louiego. Byli tacy malusieńcy. Siedziałem i patrzyłem na te maleństwa. Byłem szczęśliwy i pełen niepokoju i dziwnego żalu do Boga.
Spojrzałem na zegarek dochodziła 23. Nagle usłyszałem dźwięk którego nikt nie chce słyszeć....
Do sali wbiegli lekarze. Zrobił się szum. Musiałem wyjść. Przy sali mojej narzeczonej również coś się działo... Pobiegłem tam ale nikt nic mi nie mówił. Zajrzałem do sali i zobaczyłem jak starają się reanimować mojego skarba. W którejś chwili ktoś pociągnął mnie z tyłu odwrócił i mocno przytulił... Był to Zayn. Stał z Louisem. Stanąłem pod ścianą i poczułem jak tracę grunt pod stopami. Osunąłem się. Chłopacy stali nade mną i płakali. Wszyscy płakaliśmy. Nie wiedziałem co robić. Ktoś zaczął mnie wołać. Pobiegłem do sali gdzie leżały moje dzieci;
-Może się pan ostatecznie pożegnać z dziewczynką... To już ostatnie chwile jej życia... I odejdzie do lepszego świata. - powiedziała pani doktor.
Podszedłem do kruszynki i wziąłem ją na ręce. Była taka malutka.. Nie wiedziałem jak mam ją trzymać... Miałem nadzieję że to tylko straszny sen z którego za chwilę się obudzę i okaże się że będzie dzisiejsze rano i nic takiego nie będzie miało miejsca...
Przytuliłem ja do serca i szepnąłem do niej;
- Moja kochana kruszynko. Zawsze będziesz Córeczką tatusia. Niezależnie co się wydarzy. Będę Cię kochał całym moim sercem. Kochana Pailaa Patricia....
Gdy mówiłem ona jakby się do mnie uśmiechała. Pocałowałem ją i pomyślałem o [T.I.]. Czułem jakby była w tej chwili razem z nami. Jakbyśmy wszyscy stali tutaj razem i przytulali się. Byłem pewny że ona jest z nami nie ciałem lecz duszą...
Spojrzałem w kierunku szyby i zobaczyłem moją mamę i mamę mojej ukochanej... Patrzyły na Nas. A ja tak chciałem im się pochwalić jaką mam śliczną córeczkę... Uśmiechały się. Harry zrobił nam zdjęcie. Dziękowałem mu w duchu że to zrobił... To pamiątka na całe życie... Założyłem Pailli ubranko które bardzo spodobało się [T.I.] i kupiła je specjalnie dla córeczki. Była to malutka różowa sukieneczka. Przytuliłem kruszynkę i podszedłem z nią do mojego synka. Byli do siebie podobni....
Nie wiem co działo się później... O 01;21 było już po wszystkim... Mojego Aniołka nie było na ziemi... Odszedł do nieba...

OCZAMI CHŁOPAKÓW;
Godzina 01;21 Pailla Patricia Horan odeszła do Nieba... Harry z Meggie poszli i ucałowali małe ciałko. Zdążyli to zrobić gdy jeszcze była wśród Nas.

OCZAMI NIALL'A
- Pan Horan ? - zapytała pani doktor
- Tak to ja. Co z [T.I.] ??
- Ja właśnie w tej sprawie. Jej stan jest już stabilny. Może Pan do niej wejść... I jeszcze chciałam powiedzieć że przykro mi ale też gratuluję. Jest Pan bardzo dzielnym człowiekiem. - powiedziała to i odeszła. A ja wszedłem i w końcu zobaczyłem moją kochaną narzeczoną. Była strasznie blada. A po policzkach spływała jej łza....
- Hej Kochanie... - powiedziałem.- mamy śliczne dzieci....
- wiesz... Ona będzie tam szczęśliwa....
- o czym ty Skarbie mówisz ? - zapytałem zaskoczony.
- o naszej Księżniczce. W niebie będzie jej o wiele lepiej niż tu...
- ale..skąd wiesz ? - nie spodziewałem się takiej reakcji...
- Rozmawiałam z nią. Chciałam aby to ona została z Wami ale ona wyjaśniła mi że to ja jestem Wam bardziej potrzebna. I że ona będzie zawsze przy Nas, będzie nas wspierać. A ja muszę wychować z Tobą  ... Louisa prawda ? - byłem zaskoczony, ale i szczęśliwy.
- Tak. Louis'a Liam'a Greg;a. Jestem dumny z Ciebie, z Louisa i z Pailli Patrici. Kocham Cię. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi Kochanie. - powiedziałem a łzy spłynęły po policzkach nam obydwu....
                                                   /MRS.HORANOWA :')




czwartek, 19 grudnia 2013

Imagin z Niall'em #1

Miłego czytania ^__^


 To właśnie dziś mija kolejny rok jak się spotykamy. Jesteśmy ze sobą już całe trzy lata. To długo prawda? Kocham go całym sercem i z dnia na dzień zakochuje się w nim od nowa. Gdy przez dłuższy czas nie ma go przy mnie czuje się jakbym umierała na głodzie, jakbym już długo nie zażyła mojego ulubionego narkotyku - mojego Niall'a. Jego fryzura ułożona zazwyczaj w artystyczny nieład idealnie komponuje się z pięknymi błękitnymi oczami, przy których zawsze odpływam. Tylko przy nim mam motyle w brzuchu i tylko na jego widok miękną mi kolana. On działa na mnie jak nikt dotąd. Układało nam się świetnie, można by powiedzieć, że nasz związek był idealny - nie kłóciliśmy się, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, chodziliśmy na romantyczne spacery, kolacje... Ale ostatnio wszystko się zmieniło. Coś się między nami zepsuło. Niall zmienił się. Nie jest już taki opiekuńczy i czuły. Coraz mniej czasu spędzamy razem, a gdy próbuję go namówić chociażby na głupi wypad do kina, to ten tłumaczy, że nie może. Zawsze ma tą samą wymówkę; 'Mam próbę, przepraszam.' Od samego początku wiedziałam, że nie będzie nam łatwo, ale jakoś dawaliśmy sobie radę. Byłam w pełni świadoma tego iż będzie miał próby, koncerty, trasy..Przystałam na to. Wkońcu go kochałam. Kochałam, lecz tamtego Niall'a, nie tego, który pojawił się jakiś tydzień temu.. Zastanawiam się czy on czasami nie ma kogoś innego, kogoś lepszego. To by wszystko tłumaczyło..Wiele razy poruszałam ten temat, gdy tylko natrafiała się okazja. Za każdym razem zapewniał mnie, że mnie kocha, że mu na mnie zależy, że nigdy mnie nie zdradzi i że mnie nie opuści. Starałam się w to wierzyć, ale kiepsko mi to wychodzi. Czy ja tracę do niego zaufanie?
Całą noc nie spała. Nie mogłam zasnąć. Nic dziwnego..Cały czas myślałam o Niall'u, który nie wrócił na noc. W głowie miałam tysiąc myśli na sekunde..Gdzie był? Z kim był? Przecież on nigdy tak nie robił! Nie znikał bez słowa. Nie na tak długo.
Nie chętnie wstałam z łóżka, ogarnełam się i postanowiłam zrobić sobie śniadanie. Udałam się do kuchni i zaczełam smażyć naleśniki. Nakładając je na talerz usłyszałam charakterystyczny odgłos przekręcających się kluczy w drzwiach. Wrócił. Wziełam w ręce swoje śniadanie i jak gdyby nigdy nic usiadłam do stołu i zaczełam jeść. Niall tak szybko jak wszedł do kuchni tak samo szybko z niej wyszedł. Wyjął swój ulubiony sok z lodówki, nalał go do szklanki i po prostu wyszedł, nawet się ze mną nie witając. Potraktował mnie jak powietrze. Jakbym była niewidzialna. Koniec. Mam tego dość. W pośpiechu wstałam od stołu i udałam się do salonu w którym przebywał blondyn.
- Gdzie byłeś całą noc? - zapytałam starając się opanować emocje.
Cisza. Żadnej odpowiedzi..
- Pytam się gdzie byłeś... - powtórzyłam już nieco ostrzej.
- Byłem u Harry'ego. - odpowiedział, nawet na mnie nie spoglądając.
- Całą noc? Troszeczkę to dziwne nie uważasz? - zapytałam
I znowu cisza..Znowu ta popieprzona cisza. Nienawidze jej.
Postanowiłam się przejść. Tak to bardzo dobry pomysł. Świerze powietrze dobrze mi zrobi. Założyłam buty, narzuciłam na siebie jeszcze jakąś bluzę i byłam gotowa do wyjścia. Na koniec rzuciłam jeszcze krótkię 'wychodzę' i opuściłam mieszkanie. Szłam ulicami Londynu przyglądając się wszystkiemu co mnie otaczało. Zwracałam uwagę na wszystko..Nagle spostrzegłam się, że jestem w parku. Moim ulubionym. To właśnie tu poznałam Niall'a.
Usiadłam na ławce patrząc przed siebie. Myślałam o wszystkim i o niczym. Zastanawiałam się co ja takiego zrobiłam, że mój własny chłopak traktje mnie w taki a nie inny sposób. Na samą myśl o tym jaki jest w stosunku do mnie zrobiło mi się smutno i pojedyńcze łzy spłyneły po moich policzkach. Wkońcu zaczełam płakać. W tym momencie ktoś usiadł koło mnie i swoim kciukiem wytarł moje policzki. Odwróciłam głowę i ujrzałam Harry'ego.
- Hej [T.I], nie płacz. - powiedział z troską, dalej wycierając moje policzki.
- Cześć Hazz.. - odpowiedziałam starając się przestać płakać.
- Co się stało?
- Nie, wszystko w porządku.. - odpowiedziałam spuszczając głowę.
- Przecież widzę że kłamiesz, ale jak nie chcesz mówić to okej..
- Dziękuję. - powiedziałam i wtuliłam się w niego.
- Powiesz chociaż dlaczego nie odbierałaś telefonów ani ode mnie ani od Niall'a?
- Co? - odpowiedziałam zdziwiona i w pośpiechu wyjełam telefon z kieszeni. Mam 17 nieodebranych połączeń od mojego chłopaka i 3 od Hazzy
- Przepraszam, miałam wyciszony telefon..
- Martwiliśmy się o Ciebie. Szczególnie Niall..on.. - bezczelnie mu przerwałam;
- On wysłał Cię żebyś mnie poszukał, prawda?! - powiedziałam bardzo głośno, wstając z ławki.
- [T.I] uspokój się.. - odpowiedział spokojnie, tagże wstając.
- Odpowiedz mi.. - mówiłam przez zeby
- Tak..poprosił mnie, żebym Cię poszukał.. - powiedział spuszczając wzrok..
- Wiedziałam!! Nie dość, że traktuje mnie jak powietrze to jeszcze wysyła najlepszego przyjaciela na poszukiwanie swojej dziewczyny? Yghm..byłej dziewczyny. - krzyczałam.
- Chwila..o czym Ty mówisz? Jak to byłej dziewczyny? - spytał widocznie zdziwiony.
- No normalnie. Mam dość tego jak mnie traktuje od paru tygodni. - powiedziałam chcąc iść do domu, lecz Hazz złapał mnie za rękę.
- Co Ty chcesz zrobić?
- Idę z nim zerwać. - odpowiedziałam oschle.
- [T.I] nie możesz. - powiedział mocniej zaciskając pięść na moim nadgarstku.
- Mogę i właśnie za raz to zrobię. Puść mnie. - mówiłam patrząc mu w oczy.
- Nie puszczę Cię. Nie wiesz co chcesz zrobić. Uspokój się. Proszę Cię.
Nie miałam zamiaru ciągnąć dłużej tej rozmowy. Wyrwałam mu się i zaczełam biec w stronę domu. Oczywiście Harry biegł za mną. O co mu chodzi?! No nie ważne. Jestem już pod domem. Próbuję otworzyć drzwi. Zamknięte? Pewnie nie ma go w domu. To może nawet i lepiej. Spakuje się i wyprowadzę, chyba zrozumie że między nami koniec. Przypomniałam sobie, że w kieszeni zawsze mam klucze, tak na wszelki wypadek. W pośpiechu wyciągnełam klucze z kieszeni i starałam się otworzyć drzwi. Gdy miałam zamiar wejść do środka, ktoś mi przeszkodził. Nie kto inny jak Harry.
- Harry odejdź. - wysyczałam.
- [T.I] zrozum nie możesz teraz tam wejść!
- No to patrz. - odpowiedziałam i jakimś cudem weszłam do domu. To co tam zobaczyłam było nie do opisania. Cały korytarz był w płatkach róż, na szafkach poustawiane były świece, a na ścianach widniały nasze wspólne zdjęcia, które ułożone były w piękne duże serce. Ze łzami w oczach przyglądałam się fotografią. Odwróciłam się w kierunku Harry'emu i rzuciłam mu pytające spojrzenie. On tylko się uśmiechnął ukazując swoje słodkie dołeczki i gestem ręki wskazał że mam iść do salonu. Tak też zrobiłam.
Salon tak samo jak korytarz był w płatkach róż. Na środku stał okrągły stół, okryty białym obrusem. Tu jest tak pięknie. Tak..romantycznie. Podeszłam bliżej i nagle zauważyłam jak za rogu ktoś wychodzi. To Niall.
- [T.I]! - krzyknął na mój widok upuszczając wino.
- Niall.. - mówiłam, czując łzy napływające mi do oczu. On widząc to, że zaczynam płakać podszedł do mnie i przytulił.
- Kochanie, przepraszam za wszystko. Za to jaki byłem w stosunku do Ciebie. Przepraszam, bardzo Cię przepraszam. Kocham Cię i.. - powiedział klękając - ..i chcę Cię spytać czy Ty [T.I.i.N] wyjdziesz za mnie?
- Niall..ja...ja nie wiem co powiedzieć - odpowiedziałam płacząc. Tym razem to były łzy szczęścia.
- Zgódź się! - usłyszałam krzyki Harry'ego który teraz opierał się o framugę drzwi.
- Tak, Niall. Wyjdę za Ciebie. - powiedziałam rzucając się na mojego chłopaka...yhym.. na mojego narzeczonego.
- Nawet nie wiesz jak Cię kocham. - odpowiedział.
Zatopiliśmy się w głebokim pocałunku, który mógłby trwać wieczność. Niestety oboje potrzebujemy powietrza. Po skończonym pocałunku, podszedł do nas Harry składając nam gratulacje. Razem z nim udaliśmy się do reszty chłopaków aby powiedzieć im o wszystkim.

__________________________________________________________________________________
To taki mój pierwszy imagin na poważnie, akurat padło na naszego Irlandczyka.
Proszę o komentarze :3
Pozdrawiam ♥ 

Nowa autorka ;]

Witam ♥

Jestem Nadia i jestem nową autorką tego bloga ^_^
Ogólnie no to mam 14 lateq, lubię rysować, śpiewać, grać w siatkówkę i badmintona ..
Interesuje się m.in.: motoryzacją i muzyką.
Jestem Directioner, ale tego można się domyślić =D
Będę pisała dla Was imaginy.
Prosiłabym o komentarze, bo to bardzo motywuje do dalszego pisania.
Nie jestem przekonana co do mojego 'talentu' pisarskiego ale pokażę wam te moje 'imaginy'.
Posty które będą podpisane ''Future Mrs.Malik *__*'' są mojego autorstwa.
Imaginy piszę na zamówienie, więc piszcie na ask'a ;]

Obserwujcie, piszcie, hejtujcie, róbcie co chcecie;

Serdecznie Pozdrawiam ♥

niedziela, 15 grudnia 2013

                                                                  NIALL CZĘŚĆ 3
PO DWUGODZINNYCH  PRZYGOTOWANIACH  BYŁAŚ GOTOWA NA RANDKĘ Z NIALLEM . USŁYSZAŁAŚ DZWONEK DO DRZWI DOBRZE , ŻE NIE MA CIOCI POMYŚLAŁAŚ OTWORZYŁAŚ DRZWI STAŁ TAM WYSTROJONY NIALL PACHNIAŁ ZNIEWALAJĄCO PRZYWITAŁ SIĘ ZE  TOBĄ POCAŁUNKIEM W DŁOŃ I PODAROWAŁ CI RÓŻĘ PO CZYM UDALIŚCIE SIĘ NA DACH WIEŻOWCA GDZIE CZEKAŁA NA WAS KOLACJA . 
BYŁO TAK ROMANTYCZNIE , ROZMAWIALIŚCIE , ŚMIALIŚCIE SIĘ I POCAŁOWALIŚCIE SIĘ NIE WIESZ NAWET KIEDY TO SIĘ STAŁO WRÓCIŁAŚ DO DOMU O 12 CIOCI NIE BYŁO , PONIEWAŻ BYŁA NA NOC W PRACY OD RAZU POSZŁAŚ SPAĆ. NA DRUGI DZIEŃ OBUDZIŁ CIE DZWONEK TELEFONU ODEBRAŁAŚ
- HEJ SKARBIE POWIEDZIAŁ NIALL
- DZIEŃ DOBRY ODPOWIEDZIAŁAŚ
- OBUDZIŁEM CIE ?
- TAK SŁONECZKO, ALE NIC NIE SZKODZI POWIEDZIAŁAŚ
- MAM PYTANIE ?
- JAKIE NIALLUŚ
- ZECHCIAŁABYŚ JECHAĆ ZE MNĄ NA NASZ KONCERT DZIŚ DO WŁOCH NA TYDZIEŃ ?
- OCH NIALL NIE WIEM CZY MOJA CIOCIA SIĘ ZGODZI BARDZO BYM CHCIAŁA CZEKAJ ZOBACZĘ CZY JEST W DOMU I ODDZWONIĘ KOTKU ZA CHWILĘ
- DOBRZE SŁONECZKO TO CZEKAM KOCHAM CIĘ 
- JA CIEBIE TEŻ
I TAKA BYŁA WASZA ROZMOWA . ZESKOCZYŁAŚ Z ŁÓŻKA I UDAŁAŚ SIĘ DO KUCHNI CIOCIA NIE SPAŁA OD RAZU ZAPYTAŁAŚ CZY MOŻESZ JECHAĆ DO WŁOCH Z NIALLEM . CIOCIA SIĘ ZGODZIŁA NIEWIARYGODNE POMYŚLAŁAŚ ZATELEFONOWAŁAŚ DO NIALLA I POSZŁAŚ SIĘ PAKOWAĆ PO CZYM RAZEM Z CAŁYM ZESPOŁEM POLECIELIŚCIE SAMOLOTEM DO WŁOCH.
 http://www.fanpop.com/clubs/one-direction/images/34483824/title/niall-horan-2013-photo

czwartek, 12 grudnia 2013

#Imagin_14

PRZEPRASZAM DZIEWCZYNY... MUSIAŁAM... TA CZĘŚC PO CZĘŚCI BĘDZIE OPISYWAĆ MÓJ DZISIEJSZY NASTRÓJ..( a nie jest najlepszy...)

...................................................................................................................................................................
BYŁAŚ BARDZO SZCZĘŚLIWA ..Z waszym dzieckiem wszystko było w porządku... Już przyzwyczaiłaś się że zostaniesz mamą.... Rodzice Nialla ucieszyli się na wiadomość że zostaną dziadkami, natomiast...miałaś wrażenie że twoi nie za bardzo.. zawsze mieli jakieś problemy.... Dla nich liczyły sie pieniądze i nauka... Natomiast Greg był przeszczęśliwy! Twoje rodzeństwo zresztą też...
Dawno nie wchodziłaś na TT. i teraz postanowiłaś to  zrobić... Niall poszedł do sklepu...
Gdy zalogowałaś się ... poczułaś jakby ktoś wbił Ci nóż w plecy.... Próbowaliście ukryć to jak najdłużej że jesteś w ciąży...To co jednak zobaczyłaś teraz... poczułaś że zaczyna cię to przerastać...im więcej czytałaś tym gorzej się czułaś...Czułaś jak piecze cię pod powiekami....
Te wszystkie hejty... te obraźliwe tweety... to było straszne...nie wiedziałaś że masz aż tak dużo antyfanek....
Przeczytałaś już mnóstwo obraźliwych i strasznych słów...ale te były...najgorsze;
" P****a S**o zginiesz i ty i to Twoje p****e dziecko. ...Już niedługo..bądź czujna ! " -TO BYŁA GROŹBA... Poczułaś się jakby ktoś wylał na Cb kubeł lodowatej wody i obudził z pięknego snu w którym byłaś księżniczką która ma dużo przyjaciół i tylko minimalną liczbe wrogów. a dzisiaj...to było straszne...Zobaczyłaś że to nie jedyna groźba...Od czterech dni ktoś pisał je nieustannie...
Usłyszałaś trzask drzwi...To był Niall...
-Ej Skarbie ! wróciłem !...
Przyszedł do cb i zapytał ;
-co się stało kochanie ?! ..Dlaczego płaczesz ?
Bez słów pokazałaś mu laptop...i on zaczął czytać to wszystko...i aż otworzył usta ze zdziwienia...
-O Mój Boże... kochanie...przepraszam...ja... ja nie wiedziałem..że ktoś może być taki okropny....
-przecież to nie twoja wina !
-Wszystko będzie dobrze! ...Ja teraz zadzwonię tylko...i zaraz wracam...okk Skarbie ?
-jasne...Tutaj mi nic nie grozi prawda ?
-Przy mnie ? ...Jesteś całkowicie bezpieczna ! KC. ;*
-JCT. ! ;*
Zadzwonił do kogoś...nawet nie słyszałaś z kim rozmawiał... Zasnęłaś na kanapie...
Minął miesiąc... Zapomniałaś o tamtym..wasze życie powróciło do normy... Groźby ustały..Ty byłaś w 7 miesiącu. Już niedługo urodzi się wasz Skarbek. To będzie takie kochane !...Już prawie wszystko jest gotowe...A właściwie...nie jeden Skarbek...tylko ma być ich dwójka...Dowiedziałaś się niedawno..wiedział tylko Niall..Ty chciałaś aby była to niespodzianka..ale On przez przypadek się wygadał !...
Tego dnia Niall miał wrócić bardzo późno... Byli z chłopakami w studiu nagraniowym...
Wracałaś od Perrie...mieszkała blisko..więc postanowiłaś się przejść... Było ok. 19;00 ...Szłaś sb ulicą... Zachciało Ci się arbza i postanowiłaś wejść i zrobić jakieś zakupy i spełnić swoją zachciankę...
Porozmawiałaś chwilkę z panią sprzedawczynią...zawsze miła uśmiechnięta kobieta, mogłaś na nią liczyć jeżeli chodzi o dobór żywności. ;)
Wyszłaś ze sklepu..do domu zostało Ci może jakieś 10min. drogi. Szłaś powoli...Rozmyślałaś nad życiem..nad tym że jesteś szczęśliwa już niedługo urodzisz bliźniaki... Masz kochającego narzeczonego...za miesiąc ślub... Wszystkie przygotowania ruszyły pełną parą... Ale Ty tak naprawdę nic szczególnego nie musiałaś robić... Czułaś się jak księżniczka.... Z zamyślenia wyrwał cię jakiś krzyk;
- Hejj... Zaczekaj... !
-obróciłaś się ...szła jakaś kobieta...miała może 18 lat ? ... Pomyslałaś że to nie do Ciebie.
- no do Ciebie mówię! Poczułaś jak ktoś bardzo mocno uderza Cię w plecy..
-Hej! Może trochę grzeczniej !
-spadaj... Hhahahaha...Zablokowaliście mnie i myśleliście że pozbyliście się kłopotu ?!
Nie wiedziałaś o co tej lasce chodzi....
-ale..ja nie mam pojęcia..
- hhahahahaha... żałosna jesteś..i tępa...Ten Niall chyba oszalał..że jest z kimś takim... hahahaha...Myślałas że te groźby to tylko takie głupie i puste słowa ?! ...Nie...to że zablokowaliście mi TT. nie znaczy że miałam nie spełnić tego co obiecałam.. A pamiętasz co obiecałam ?~- o nie !... to była ta dziewczyna która ci groziła...poczułaś przypływ lęku..
-proszę...wyluzuj...daj spokój...
-z czym ?! ..mam patrzeć jak ty jesteś z nim szczęśliwa i macie bachora ?! ...O nie moja droga... bardzo się mylisz...Zniszczę Cb i to coś co nosisz w brzuchu... pozbędę się dwóch pasorzytów...Będę bohaterką... Wszyscy będą mi wdzięczni a zwłaszcza Niall...
-proszę cię opanuj się... czy ty wogóle się słyszysz ?! ..
-czy ty dziwko do mnie pyskujesz ?! ...
-niee... i musze już iść...
-no chyba żartujesz... przecież ja Ci powiedziałam chyba wystarczająco wyraźnie że...-i w tym momencie uderzyła cie z całej siły w brzuch ! Tego się nie spodziewałaś...Poczułaś pszeszywający ból...i padłaś na ulicę...Padał śnieg... Już niedługo swięta....
Teraz zaczęła cię kopać wszędzie gdzie popadło... starałaś się chronić brzuch...czułas że nie możesz się ruszać...Usłyszałaś że ktoś z daleka coś krzyczał... I nagle nic nie czułaś...

OCZAMI NIALLA ! ! ! ;
Po raz kolejny nagrywamy piosenkę...dzisiaj ja wszystko psuję nwm co jest..ale mam złe przeczucia...
Śpiewamy...i nagle dzwoni mój telefon...
-Nie no chłopaki tak nie może być !....
-przepraszam ! ale ja muszę ! !  !... przepraszam..
Dzwoniła [T.I.]
-Hej skarbie. co tam ?
-Dzień dobry... z tej strony komisarz.....- KOMISARZ ?! Takie były pierwsze moje myśli...ale jak to ?!
-alee... Gdzie [T.I.] ?! ...-zapytałem spanikowany....

OCZAMI CHŁOPAKÓW...
Niall był przerażony...
-O MÓJ BOŻE...ALE...CO Z NIĄ.?! ..GDZIE ONA JEST ?! ...Oczywiście już jadę !...-powiedział przerażony Niall...
-Niall co jest !? -zapytał przestraszony Harry...- Coś z [T.I.] ?
-Boże...ona...ona jest w szpitalu...została pobita...i ona...ona...
Niallowi słowa nie chciały przejść przez gardło...
-no Niall co ona ?!
-ona, oni walczą o życie..ja muszę do nich jechać ! -powiedział Niall przez łzy..
Wybiegliśmy i wpakowaliśmy się do samochodu..Niall nie był w stanie prowadzić... Był...wstrząśnięty... mówił że to jego wina...
Dojechaliśmy na miejsce...Niall wypadł z samochodu jak strzała...my pobiegliśmy za nim...
-JA ,.,.JA ,,SZUKAM [T.I. I .N.]...ONA JEST W CIĄZY...
-A tak...przywieźli ja niedawno..jest na sali operacyjnej..
O MÓJ BOŻE...Byliśmy przerażeni...ale na pewno nie bardziej niż Niall.... Zayn zadzwonił po Perrie...
Musieiliśmy wspierać Nialla...

NIALL;
Czas dłużył się nie miłosiernie....Pielęgniarki co chwilę wybiegały i wbiegały...żadna nie mogła mi powiedzieć co się dzieje! ...a ja miałem prawo wiedzieć...moje skarby...najukochańsze aniołki..są silne..dadzą radę !
Przyjechała Perrie...
Nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje...To było jak scena z jakiegoś horroru...
Po jakiejś wieczności wyszedł lekarz...
-Który z panów jest mężem ?
-Ja !-zerwałem się z krzesła jak oparzony..-błagam niech mi pan powie co z nimi !
- Pana żona...nadal walczy o życie..jej stan jest krytyczny....Proszę się przygotować na najgorsze...ale proszę być silnym...
-A co z dziećmi ? -bałem zapytać jeszcze o to..ale musiałem...
- Są w inkubatorach...Proszę za mną... Ma pan syna i córeczkę...lecz obawiamy się że dziewczynka nie przeżyje nawet doby..dlatego proszę się z nia pożegnać...i podać imię...
-Niee! Błagam niech mi pan powie że to tylko żart ! ! ! !- płakałem...Nie mogłem w to uwierzyć....
Poszłem za lekarzem... wskazał mi dwa inkubatory obok siebie... W jednym leżał śliczny chłopczyk...a w drugim dziewczynka...śliczne aniołki...ale jedna kruszynka miała za chwile zostać prawdziwym aniołkiem...NIE NIE NIE ! ! ! DLACZGO !? ..A JESZCZE CO Z [T.I.] ... spojrzałem w niebo i zapytałem;
-BOŻE DLACZEGO MI TO ROBISZ ? ZA CO ?! ...

OCZAMI CHŁOPAKÓW...
O  Mój Boże...tego uczucia nie życzymy nikomu...biedny Niall.... Stał przy tych inkubatorkach...patrzył na maluszki i płakał.... Był tam już dobrą godzinę...Dlaczego akurat im się to przytrafia ?! ...Dlaczego oni tak cierpią...I jeszcze [T.I.] ...co ona musiała tam czuć... Te dwa aniołki w inkubatorach ...Dzień ich narodzin miał byc najszczęśliwszym ...A teraz... nie wiadomo było czy które kolwiek przeżyje...
CDN. /MRS.HORANOWA

środa, 4 grudnia 2013

#Imagin_13

Spojrzałaś na Nialla i poczułaś się bardzo szczęśliwa....Chciałaś wyjaśnić sytuację z Harrym...ale Niall wziął Cię za rękę i pociągnął do salonu...
Od tego momentu gdy usłyszałaś słowa Hazzy...nie wiedziałaś co zrobić... Spojrzałaś na niego...a on patrzył na Cb...i uśmiechnął się...Wiedziałaś że nie możesz dawać mu złudzeń... i przytuliłaś się do Nialla... 
-To co kochani...może potańczymy ?- powiedział Niall...i zaprosił Cię do tańca...Harry z Liamem usiedli i zaczęli rozmawiać;
-idźcie potańczyć...później wymienimy się partnerkami ;) -powiedział Liam... ( to było bardziej na żarty...)
-ale na pewno chłopaki ??
-jasnee ! ..-powiedział Harry ....z udawanym zadowoleniem...
Gdy tańczyłaś z ukochanym...czułaś na sb wzrok Harrego...te jego oczy...A może jednak Ci się zdawało... ? ...Może to co "usłyszałaś" w kuchni to tak naprawdę przywidzenie...?
Po ok. dwóch piosenkach usłyszałaś ; -odbijam :) ...
Był to Harry...Zaczęliście tańczyć...
-Harry...chciałam z Tb. pogadać..
-[T.I.] z Tb. zawsze.! ...a więc o czym ?
-bo wiesz...czy to co powiedziałeś w kuchni..to ...
-Tak....kocham Cię naprawdę..ale jesteś narzeczoną mojego najlepszego kumpla...brata...I najlepiej będzie jak obydwoje o tym zapomnimy... okk ?
-alee...ja już nic nie rozumiem...
-wiesz...ja tez..ale wiem jedno...Nigdy nie skrzywdziłbym Nialla...i dlatego chciałbym żebyś wiedziała o moim uczuciu do Cb. a jednocześnie ....nie pamiętała o nim aż tak bardzo...
-jasne...łatwo Ci powiedzieć...
-musiałem zapytać Cię o tamto...ale jak odpowiedziałaś że bez niego Twoje życie nie ma sensu...i teraz jak Was obserwowałem...co na pewno wyczułaś...to wiem..że wasza miłość jest potężna i nic nie jest w stanie jej zniszczyć...I jeszcze ...nowe życie które nosisz pod sercem...Niall jest naprawdę szczęśliwy...!
-wiem...
-ale ...wydaje mi się..że ty nie jesteś aż tak zadowolona..z tego że będziesz mamą..
-wydaje Ci się Harry...Jestem...i Kocham Nialla...i Cb też..ale Cb. kocham jak przyjaciela..wspaniałego człowieka...I żałuję togo co stało się niedawno...Wiesz...ja jej tak bardzo ufałam...myślałam że naszej przyjaźni nic nie jest w stanie zepsuć..a jednak...Sława ją zniszczyła...
-proszę nie rozmawiajmy o niej...
-przepraszam..ale chciałam..żebyś pamiętał że możesz na mnie liczyć...i zawsze z chęcią Ci pomogę ...
-kochana jesteś...i Ty też na mnie możesz liczyć...zrobię dla Cb. wszystko..
-Pójdę już do Nialla...
I tak jeszcze chwilkę porozmawialiście..
-będziemy się już zbierać..-powiedziała El.
-szkoda...-powiedziałaś...
Pożegnaliście się...Oni pogratulowali Wam jeszcze raz...i wyszli..Później wyszedł Liam...i Harry.
Zayn z Niallem poszli obejrzeć wasz nowy samochód...a ty z Perrie poszłaś pokazać nową sukienkę..
- i widzisz..? ...Mówiłam że Niall będzie najszczęśliwszy...tego mu trzeba było...
-taak..wiem..ale ...ja nie jestem pewna tego wszystkiego...my jesteśmy jeszcze młodzi...i już dziecko...To mnie przerasta...
-kochana ! nie martw się...my z Zaynem zawsze służymy pomocą!
-kochana jesteś ! ! ! <333
-ślicznie dziś wyglądasz...a ta sukienka ! ...Cuuudowna ! Skąd masz ?
-prezent od narzeczonego ! ...kochany jest !....wczoraj był najszczęśliwszy dzień w moim życiu !
- nie dziwię się ! ..a i mam pytanie...jestem Twoją przyjaciółką  prawda ?
-jeszcze pytasz skarbie mój ?!
-bo wiesz...długo rozmawiałaś z Harrym..i ...On cały czas Cię obserwował...
-aaa...o to chodzi...to już wszystko jest wyjaśnione...
-ale na pewno ? ..wiesz...nie chcę naciskać...
-naprawdę...rozmawialiśmy o tym że Niall jest we mnie wpatrzony...i swiata po za mną a teraz i nowym życiem pod moim sercem nie widzi...I że ja też go baardzo kocham...I Hazza powiedział że zawsze możemy na niego liczyć..Kochany z niego brat i przyjaciel...no niee ?
-taak... ulżyło mi... i to prawda..pasujecie do Siebie..i wiesz ? ... takiej pary jak Wy to ja w życiu nie widziałam... Słodka blondynka i kochany blondyn :) ..
-Ty i Zayn też pasujecie do Sb. a co u Was słychać ?
-hmm... dostałam od Zayna prześliczny naszyjnik ! i kolczyki...pokażę Ci jak wpadniesz do mnie :)
-no okk. .Cieszę się że poznałam Cb. i wszystkich chłopaków...to było najlepsze co w moim życiu się wydarzyło...
-ja też... Jesteście wspaniali ! ..
Waszą pogawędkę przerwali chłopaki..
-Perrie...zbieramy się ?
-jasne misiaczku ;*
Wstałaś żeby się pożegnać..
-chodź "Our Princess"... Niech cię uściskam..I wiesz...ciesze się razem z Wami !...
-ooo..kochany Zayn ;* ...-dałaś mu buziaka w policzek...
Pożegnaliście się...ostatni goście pojechali...a Ty z Niallem usiedliście na kanapie...
-zmęczona ?
-taak...Nie wiem dlaczego..ale ...po tym spotkaniu jakoś lepiej mi się zrobiło na sercu :) ...
-No to musimy jeszcze powiedzieć o nowinie przyszłym dziadkom ^^ ...
-taak...może zaprosimy ich na niedzielny obiad ?
-też o tym myślałem skarbie :)...
-i jeszcze.. Gregowi...i Twojemu rodzeństwu...
-taak...wiesz..jeszcze nie oswoiłam się do końca z całą tą sytuacją...
Przytuliłaś się do niego.....
Cdn... /MRS.HORANOWA

poniedziałek, 2 grudnia 2013

#Imagin_12

Jeszcze godzina...i przyjdą wszyscy... Harry, Zayn, Lou , Liam...i Niall ogłosi im nowinę...A ja...no cóż..źle się czuję...
........................... *-*..............................
Siedziałaś w łazience i poprawiałaś makijaż ..kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi ^^...Usłyszałaś
-Kochanie! ...Bo Liam już przyszedł..za długo zejdziesz ??
-Już, chwilka...-odpowiedziałaś
....Znowu dzwonek do drzwi...
Tym razem był to Lou z El. ...a za chwilę Zayn i Perrie...i na końcu Hazza..
-Skarbieee...usłyszałaś za plecami...Co robisz ? ..Wszyscy czekamy na Cb..
-Nie nic...-otarłaś łzę...
-Kochanie ale dlaczego płaczesz ???-zapytał z troską Niall..
-chodźmy już...nie możemy pozwolić żeby goście czekali ! -powiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
Gdy schodziłaś po schodach usłyszałaś westchnienie...to..był Hazza...
-Podeszli do Cb i zaczęli witać się z Tb.
-Jak Ty pięknie wyglądasz ! ...Co ty robisz że zawsze wyglądasz jak księżniczka ?! -Usłyszałaś od Lou i El.
Odpowiedziałaś uśmiechem..
-Witaj księżniczko ! -dał Ci buziaka w policzek Zayn ..
....na końcu podszedł Hazza...
-Heej...wyglądasz jak zawsze ...przepięnie...szczęściarz z Nialla...zazdroszczę mu... i to nawet nie wiesz jak bardzo !
Miał w oczach..takie dziwne świetliki....
Usiedliście do stołu...
-a więc Niall...zaprosiłeś nas bo podobno miałeś jakąś ważną wiadomość....-zapytał Liam..
-Dowiecie się gdy zjemy... -powiedział tajemniczo Blondyn.
-Może wina? -zapytał gospodarz.
Nalał wszystkim...ale Ty nalałaś Sb. soku...
Gdy już zjedliście... Niall włączył muzykę...I zaprosił Cię obok siebie...
-a więc....chcę z Wami podzielić się wspaniałą wiadomością...
-To może ja zacznę -spojrzałaś na niego. a on przytaknął głową.
-a więc pragnę pochwalić się wam...Tym że od wczoraj jestem narzeczoną Nialla...
Podeszłaś i pokazałaś pierścionek...wszyscy byli zachwyceni..oprócz Harrego...który spojrzał na Cb. jakoś dziwnie smutno...
Podeszłaś z powrotem do ukochanego..a on popatrzył Ci w oczy... a ty spojrzałaś w jego...błyszczały *-*.
-A teraz... ta druga  wiadomość ..ta najwazniejsza !
-To jeszcze jakaś kolejna będzie? -zapytał zadowolony Zayn. A Perrie puściła do Cb. oko ;)
-taak... A więc...uwaga...radzę usiąść...
-nie trzymaj nas już w niepewności !
- Moja ukochana jest w ciąży ! ..Będe tatusiem !...Po naszym mieszkaniu będzie biegał malutki kochany szkrab! ...-prawie wykrzyczał Niall..
Wszyscy podbiegli do Was Wam gratulować... Panie nawet się popłakały !
Wyszłaś do kuchni...a za tobą przyszedł Harry...
-[T.I.] Czy Ty naprawde jesteś z nim szczęśliwa ? ..
-Dobrze wiesz Harry  że tak...kocham go..najmocniej na świecie...
-to tak jak ja Ciebie..
Nie mogłaś uwierzyć w to co usłyszałaś...Chciałaś wyjaśnić to z nim...ale wtedy do kuchni wszedł Niall..
-co wy tu tak siedzicie ? ...Harry..jestem szczęściarzem prawda?
-i to jeszcze jakim!...masz najlepszą kobietę na świecie...Zazdroszczę Ci...A ona jeszcze Cię tak kocha ! ..
-wiem ! ..i Nigdy jej nie zawiodę !..
cdn.... /MRS.HORANOWA

niedziela, 1 grudnia 2013

#Imagin_11

.... Siedziałaś wtulona w ramiona  tej wspaniałej dziewczyny...i zastanawiałaś się czy to co przed chwilą powiedziała...to czy to jest realne "-Niall będzie najszczęśliwszym człowiekiem gdy się o tym dowie ! " ...Nie byłaś tego pewna..i wiedziałaś na 100 % że nie jesteś jeszcze gotowa..No ale cóż ..stało się... Jak się nie uważa...no to są problemy... Perrie obiecała że zostanie u Cb na noc ^^ ( cuudowna Dziewczyna -Malik ma szczęście ! ) ...Perrie przyniosła Ci gorącą herbatę... siedziałyście i gadałyście...o  wszystkim...oprócz..."tego" ...Nie byłaś potworem...po prostu przerażała Cię...wasza przyszłość... Tak na prawdę miałaś nadzieję że  to tylko sen... że za chwilę się obudzisz...i będzie to przestroga dla Was na przyszłość...
Jednak...gdy obudziłaś się zobaczyłaś śpiącą Perrie...w łazience na umywalce nadal leżały testy..
Czyli...jednak nie był to tylko zły sen...a szkoda...podeszłaś do lusterka...i [popatrzyłaś na siebie... ujrzałaś...Blondynkę z kręconymi włosami...podkrążonymi oczami...i Powiedziałaś na głos...; "ale ja nie jestem na to gotowa..." I wtedy usłyszałaś za sobą "-jesteście! ..naprawde dacie sobie rade ! ...Jesteś wspaniałą dziewczyną..i Niall jest wspaniałym facetem... Będziecie wyśmienitymi rodzicami *-* ! "
Popatrzyłaś na nią i uśmiechnęłaś się smutno...zadzwonił Twój telefon...;
-Słucham ?
-Heej Skarbie ! Martwiłem się o Cb. !  co tam ? Jak się czujesz ?
-Heej ! ;* ...Nie musiałeś wszystko okk. wstałam niedawno...i jest u mnie Perrie. a czuję się wyśmienicie ale...
-ale ????,...
-ale tęsknię ! ! !
-Ja też Kochanie ! ...Już niedługo... jeszcze tylko 3 tyg....
-tak wiem... Pozdrów chłopaków...i do następnej rozmowy ;*
-to kochanie dzisiaj o 23 przez kamerke pogadamy ! <33 KC !
-JCT.! okk paaa <33
Skończyłaś rozmowę...nie powiedziałaś mu nic... stwierdziłaś  że tamto może poczekać... a teraz..niech jeszcze chwilę "zażyje beztroskiej wolności" ..
Poszłyście na śniadanie...a później Perrie musiała się zbierać.. Ty zresztą też...miałaś dzisiaj egzamin...o którym kompletnie zapomniałaś ! ! ...Gdy dziewczyna wyszła..ty usiadłaś przy książkach...
..................WIECZÓR................
Sprawdzian poszedł Ci w miarę...jednak nie najlepiej... Poszłaś poprawić makijaż...bo za chwilę miałaś rozmawiać na skay-pie z Niallem...
-heeej Skarbeczku ! Jak pięknie wyglądasz !
-hej Kochanie... dziękuje ty też niczego sobie ^^...
-wiesz...mam już coś dla Cb.!
I takie tam jeszcze sobie pogadaliście....skończyliście rozmowę...i poszłaś wziąć prysznic...a później spać..
........................3 TYG. PÓŹNIEJ..............
Dzisiaj wraca Naill...i musisz mu o tym powiedzieć...Denerwujesz się baaardzo.... nie wiesz jak zareaguje...boisz się...przez ostatnie tygodnie... nie oszczędzałaś się jakoś szczególnie...chciałaś jeszcze sobie "pożyć trochę".....
Wyciągałaś ciasto z piekarnika kiedy usłyszałaś zgrzyt zamka w drzwiach..To musiał być ON... serce zabiło Ci mocniej...a ciarki przeszły po plecach...
-Kochanieee....Jesteś tutaj ? -usłyszałaś jego głos w przedpokoju...
-taak ..tutaj skarbiee...-powiedziałaś...
Ujrzałaś go przy wejściu do kuchni..i aż zakręciło Ci się w głowie... Twój przystojniak..
-hmm...myślałem że bardziej się ucieszysz...
Rzuciłaś mu się na szyję i ucałowałaś...on oddał Twój pocałunek...
-Coś tu ślicznie pachniee..
-Upiekłam specjalnie dla Cb. Twoje ulubione ciasto ..
-Kocham Cię moja księżniczko ! ...a czemu jesteś taka smutna ? ..
-może..Ci się wydaje skarbie..
Niall gdy już spróbował Twojego ciasta...poszedł do swojej walizki...i zaczął w niej grzebać...
-Mam coś dla Ciebie..!
-hmm...ciekawe co to może być....
-Proszę Skarbie...zasłużyłaś sobie!..
-O Mój Boże Niall ...jakie piękne...
Była to ślicznaaaa biała delikatna sukienka....
-ale ...tam pod tym też jest coś..
Zajrzałaś na "dno pudełka...i były tam buty... Przymierzyłaś...były idealne ! ...
-Kochaaanie...dziękuje! ale wiesz że nie trzeba było ! ...
-wiem....ale dla Cb. skarbie wszystko !...i to nadal nie koniec...
Ale reszta niespodzianek...wieczorem !...czyli za nie długo...ja idę wziąć prysznic... i jak wrócę...chcę Cię w tym zobaczyć *-*...
Gdy Niall poszedł do łazienki... Ty również poszłaś do tej swojej..Gdy wyszłaś Niall czekał na Cb.  w salonie ...wyglądał cudownie... w garniturze...
-WOOW!...SKRABECZKU MÓJ WYGLĄDASZ JAK ANIOŁ! ..
-dziękuje kochanie...-odpowiedziałaś...
Podeszłaś do niego...i pocałowaliście się...dopiero teraz spojrzałaś na stół...był ślicznie udekorowany... były tam wykwintnie przygotowane potrawy...i wszystko ślicznie się komponowało...
-Proszę usiądź...-powiedział Niall..
-dziękuję..
Zjedliście kolację...i wtedy Niall nalał Wam wina...już miałaś wziąć łyk...kiedy przypomniałaś sobie że nie możesz..i chyba zbyt gwałtownie odstawiłaś kielich..
-nie smakuje Ci? -zapytał zaniepokojony Niall..
-niee...po prostu Niall ... nie mogę..i musimy...poważnie porozmawiać..-wiedziałaś że ta bajka kiedyś musi się skończyć...
Ale ..kochanie ja chcę pierwszy...
Wstał..
Uklęknął przed Tobą..
Popatrzył Ci prosto w  oczy..
i zapytał;
-Moja Księżniczko...czy wyjdziesz za mnie? ...
Zapadła cisza...a po Twoich policzkach spłynęła łza wzruszenia...
-Kochanie...błagam powiedz coś...bo zaraz oszaleję!- powiedział Niall...ze łzą w oku..
-Mój Książe...oczywiście że za Ciebie wyjdę...! -powiedziałaś przez łzy szczęścia..
Naill założył na Twój palec prześliczny pierścionek i wziął Cię w objęcia i obkręcił..
-A teraz...Niall....ja muszę Ci coś powiedzieć....
-taak ?
-boo...ja...
-??
-bo ja... ja jestem w ciąży Niall..i to nie jest żart..-rozpłakałaś się..ale na poważne...
-to cudownie ! ...Kocham Cię !..
-Alee...jak to cudownie ?!!-zapytałaś ze zdziwieniem...
-no...będziemy mieć małego księcia lub księżniczkę ! ...I nie płacz! To wspaniała wiadomość ! Musimy zadzwonić do chłopaków ! ...
-Ale...Niall...co z Twoją karierą?!....
-Spójrz ile gwiazd ma dzieci...i jak świetnie sobie radzą !..
Wybrał numer...i najpierw zadzwonił do Zayna...
-słucham ? -odpowiedział głos po drugiej stronie..
-heej Zayn...tak wiem...niedawno się widzieliśmy..ale chcieliśmy z [T.I.] zaprosić Cb i Perrie na kolację...To dla mnie baardzo ważne !
-nie no okk...przekażę Perrie ale na pewno będziemy !
-cieszę się .! do zobaczenia !
-a co Ty taki szczęśliwy ? :O -zapytał..
-Jutro się dowiesz ! paa!
No to teraz Hazza...później Lou i Liam...każdy obiecał że będzie..
-pomyślałem że lepiej będzie jak powiemy im o tym osobiście ! Skarbie mój najdroższy ! ! ! KOCHAM CIĘ !I JEST TO NAJWSPANIALSZA WIADOMOŚĆ W MOIM ŻYCIU !
-ja Cb też...-powiedziałaś czując że Twój narzyczony to największy skarb! <333
CDN.../MRS.HORANOWA <33

piątek, 22 listopada 2013

#Imagin_10

a teraz coś  ^^ ...z Niallem ;** /MRS. HORANOWA <333

.............KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ....(12.mies.)
Mieszkasz z Niallem...Twoja była przyjaciółka...podobno znalazła sobie chłopaka i wyjechała za granicę..
Bardzo kochasz Nialla...Jest..taki kochany <3 ...Ma mnóstwo fanek...a co za tym idzie... mnóstwo hejterek niszczących twoje życie...a jednak On jest przy Tobie i powiedział że zawsze będzie Cię wspierać <33 Takk ten Twój kochany Nialler ;**......Jesteście bardzooo szczęśliwi ^^ ...Twój ukochany jest na szczycie kariery...wiesz że musisz być cierpliwa...teraz musisz go wspierać ... Kochasz go i wiesz że zawsze będziesz ;*
...................PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ.....
Masz już dość tych wszystkich hejtów...Wiesz że są fanki które Cię kochają i życzą Wam szczęścia...a jednak...są te okropne...które zatruwają Twoje/Wasze życie...ostatnio gdy wracałaś ze sklepu...zostałaś napadnięta przez trzy dziewczyny...Przewróciły cię i wszystkie zakupy rozsypały po chodniku..część potoczyła się na srodek ulicy...Oczywiście Niallowi nic nie powiedziałaś...był teraz w trasie koncertowej...myślałaś że to tylko jednorazowy wyczyn....
Wchodząc na portal społecznościowy...zobaczyłaś mnóóóóstwo tekstów typu ; "TY S***O ZOSTAW GO ON JEST MÓJ ! " ; albo ; " NIENAWIDZĘ CIĘ" ;"ZNISZCZĘ CIĘ" ...
Miałaś już powoli dosyć takich tekstów..To wszystko niszczyło Cię od środka.......
.........................Kilka dni później......................
-Znowu od rana w łazience.... Masz mdłości...zastanawiasz się dlaczego...przecież nic takiego nie jadłaś...
O Boże ! To...to nie może być.....
Ubrałaś sie i zadzwoniłaś do przychodnii... była 8 rano...pani zapisała Cię na 10.00 ...miałaś jeszcze chwilkę...postanowiłaś coś zjeść...jednak nic nie przechodziło Ci przez usta...tak bardzo się denerwowałaś...pobiegłaś do apteki...i kupiłaś 2 testy ciążowe....Szkoda że dopiero teraz na to wpadałaś....została Ci godzina do wizyty u lekarza...a jednak...postanowiłaś najpierw sprawdzić to sama....
Pierwszy test... czekasz z napięciem...Wynik pozytywny....czujesz łzy które zbierają się w kącikach Twoich oczu....Bierzesz następny....wskazuje to samo .... płaczesz....
-NIE TO NIE MOŻLIWE ! ........-Krzyczysz przez łzy...jesteś sama w domu...więc wiesz że nikt Cię nie usłyszy....
Jedziesz do przychodni...Pani prosi Cię do środka....zadaje kilka pytań...pobiera krew...i każe chwilę zaczekać... siedzisz..widzisz dzieci... ręce strasznie Ci się trzęsą...Masz kilkaset różnych myśli...
Pani Cię woła...i mówi
-Jest Pani w ciąży pani [ T.I].... Gratuluję !
-Ja...ja...ale...ale to ...dziękuje..dowidzenia..
Wybiegasz z tamtąd...siadasz na ławce ...i zaczynasz płakać...
Dzwoni Twój telefon...to Niall...Co masz teraz zrobić ?! ....Odrzucasz połączenie...nie masz ochoty teraz z nim rozmawiać...W uszach słyszysz ;-"to piąty tydzień...Gratuluję ...."
Zastanawiasz się co teraz powinnaś zrobić...ale sama nie wiesz...
Jedziesz do domu...Bierzesz prysznic i kładziesz się do łóżka...po twoich policzkach cały czas spływają łzy...
myślisz " Boże...dlaczego ?! dlaczego teraz ?! ...przecież teraz ..to będzie dla Nialla problem...ja nie chcę rozwalać mu kariery..."
Wyłączyłaś telefon i zasnęłaś...sama nie wiesz kiedy...obudził Cię dzwonek do drzwi...nie spodziewałaś się nikogo...a zwłaszcza o tej porze...byłą 21;50.....
Poszłaś otworzyć...za drzwiami stała Perrie....Otworzyłaś drzwi i wpóściłaś ją do środka...
-Heej...przepraszam że o tej porze...ale Niall się nie pokoi ...od kilku godzin nie odbierasz telefonu...On nie wie co się stało...i poprosił mnie ; powiedziała zadowolona Kobieta ;)
-wszystko...(rozpłakałaś się...)
-eejjj...skarbie...co się stało ?!
Przytuliła Cię...
-Bo...Ja....ja jestem..
Chwila ciszy...
-JESTEM W CIĄZY!...-wykrzyczałaś i teraz łzy płynęły Ci już strużką po policzku...
-ale...ale to wspaniała wiadomość! .,....a ty płaczesz!>..nie wygłupiaj się głuptasku!
-ale...ale to...nie tak miało być..Niall...on teraz z chłopakami...są na szczycie kariery....a dziecko może wszystko spieprzyć! ....
-wcale nie!...Niall bedzie najszczęśliwszym człowiekiem gdy się o tym dowie!
Popatrzyłaś na nią z nadzieją..
Część następna już wkrótce ;***

piątek, 15 listopada 2013

#Imagin_9

 Imagin z Nillem ^^ proooszę o komentarze <3 !

.....Gdy otwotrzyłaś oczy...Zobaczyłaś mamę...Twoją kochaną mamę <3 ...siedziała...i miała zmartwione oczy...Poruszyłaś ręką...I wtedy spojrzała na Cb z radością ....
-Hej kochanie <3 ..jak ja się cieszę ! ...Idę po lekarza ;)
Po chwili weszła grupka ludzi.....Był tam pan w białym fartuchu...tak to musiał być lekarz...Obok niego Tw. mama, za nią jeszcze ktoś...
-ale panowie proszę na razie opuścić salę ;) -powiedział miło lekarz-
-wiem że się stęskniliście że [p.T.I.] ...no ale na razie niestety muszę Was wyprosić..
-no dobrze...przyjdziemy później ^^-usłyszałaś dobrze znajome Ci głosy :) -TAAK TO BYLI CHŁOPACY Z 1D !...
-witam śliczną panienkę ^^ ..Jak się panienka czuje ??-zapytał radośnie lekarz :)
-bywało lepiej...ale nie jest źle ;**
-tak myślałem :) -odpowiedział...pogadaliście jeszcze chwilkę..a właściwie on z Tw mamą ;)...zbadał Cię i wyszedł ^^...Nie miałaś jeszcze tak dużo siły więc nie mogłaś zbyt wiele mówić...czułaś jakby zaraz miało Ci rozerwać mózg... ^^ ...Byłaś pełna niepokoju...nie wiedziałaś jednak dlaczego...nie pamiętałaś niektórych momentów...Aż..nagle ;
-mamooooo.....co z Nim ???-..zapytałaś zmartwiona...
-chodzi o Niall'a ??
-taaaaaaaak!.....co z nim ?! ...-byłaś niecierpliwa ^^
-spokojnie...widze że naprawde wam na sobie zależy...Wiesz...on też tak zareagował jak  usłyszał że jesteś w szpitalu...po mimo tego że miał mało sił...myśl o tobie dodawała mu skrzydeł...A z nim...wszystko w porządku...za niedługo wyjdzie ze szpitala ;)
-Boooże dziękuję Ci..! <333-powiedziałaś patrząc w niebo...
-ohh...kochana...nie sądziłam..że wasza miłość przetrwa...myślałam że już dawno nie istnieje ;*
-wiesz...a ja nie...Wiedziałam że istnieje i że on na zawsze będzie w moim sercu...nawet gdy go przy mnie nie będzie...I [I. TW. BYŁEGO BOY,...] też o tym wiedział...On wiedział również to że kocham go ale miłością przyjacielską...I okazał się najlepszym przyjacielem na świecie... ;***....................
Po jakimś czasie do sali weszli chłopacy :) jak zawsze byli uśmiechnięci :) ..i tą radością zarażali innych..
-heej księżniczko ^^...Jak się czujesz ??
-oooo heeej ! moi kochani ^^...całkiem nieźle :)
-mamy dla Cb niespodziankę...-powiedzieli tajemniczo ..
-jaką ???....-byłaś baardzo ciekawa :)
-hmm...pokażemy jej ?...-drażnił się z tobą Zayn ;**
-nwm...może lepiej nie teraz...-odpowiedział Lou..
-Ejjj!-powiedziałaś..
-no dobra...Kochany możesz wchodzić...-powiedział Hazz..
I WTEDY DO SALI WSZEDŁ ....ON....NIALL <333333333333333
Aż łzy stanęły Ci w oczach....To naprawde był On...A Ty bałaś się że już nigdy go nie zobaczysz ... :/...a teraz stał w drzwiach..cały i zdrowy..patrzył na Ciebie z usmiechem...
-To my na razie pójdziemy...-powiedział Liam...
-Boooże....-wyszeptałaś...a łza spływała Ci po policzku ..
-a może hej kochanie :) ...Wiesz moja księżniczko...Bogiem nie jestem <333
-Niall....Tak się bałam ! ...Nawet nie wiesz ile mnie to kosztowało !-powiedziałaś z lekkim wyrzutem...a on podszedł do Ciebie i Cię pocałował :) ..
On tak boskooo całował !...był mistrzem!...i w całowaniu jak i w przytulaniu :)....
-Ja też..nieźle mnie wystraszyłaś...jak się dowiedziałem że tutaj leżysz...Tak się o Ciebie bałem...Pomimo że nie kontaktowałem za dobrze ze światem...czułem to wewnątrz...Dlatego wiedziałem że muszę wyzdrowieć...Auuuć...-to ostatnie chyba przypadkiem wypłynęło mu z ust...ale widać było że go coś boli..
-Kochanie...idź juz do siebie proszę...bo nie chcę żebyś zaraz mi tu zemdlał !!....Zadzwonię po chłopaków..
-nie trzeba....kocham Cię księżniczko...po prostu...-i w tym momencie do sali wszedł lekarz..
-PAN HORAN ?! ...A CO PAN TU ROBI ?! ...Miał pan grzecznie leżeć w łóżeczku....a tu co pan wyprawia ?!- lekarz..był troszeczkę wkurzony...
-yyyy...no bo panie doktorze...nic mi bardziej nie pomoże niż widok mojej ukochanej !....-tłumaczył Niall....doktorowi z bardzo groźną miną...
-jak pan się tu przedostał ??! -zapytał zdziwiony lekarz...
-yyy...no...jakoś sobie dałem radę...
I WTEDY ZADZWONIŁ TWÓJ TELEFON..
-yyy...hej nie chcemy przeszkadzać..ale Niall już powinien wracać do siebie...bo lekarz zaczyna chodzić po salach..
-no...właśnie Niall mu się tłumaczy jak się dostał do mnie....
-uuuups...ale...ohh biedny Niall...zaraz tam będziemy...
Po ok. 3 minutach w sali pojawili się zdyszani chłopacy :)...
-witamy panie doktorze :) ...-powiedzieli ..
-witam....co wyście znowu wykombinowali ?!
-no...bo....Oni musieli się zobaczyć...Obojgu wyjdzie to na zdrowie...(chyba...)-powiedział Hazz....
-no właśnie..ale jak to zrobiliście ??
-no...bo.....ktoś musi rozwozić ...misie chorym ludziom...no i my...wykonaliśmy dobry uczynek...
-nie rozumiem..i jak to misie ?!.-powiedział lekarz..
-wpakowaliśmy Nialla pod wózek do rozwożenia misiów....A misie na poprawę humoru ludziom... :) ...
-aaaaaha.....yyy...ale wy macie pomysły !....ale teraz niech Pan Horan wróci do siebie...
-już go odprowadzamy :) ...
.................................I TAK ZOSTAŁAŚ SAMA W SALI...BO LEKARZ TEŻ WYSZEDŁ...................
Bardzo Ci się nudziło.....i wzięłaś do rąk gazetę...a tam napis; " Niall Horan w szpitalu" ..."Niall Horan...czy nie żyje ?! " ...Boże ale mają sensację...pomyślałaś...że ludzie na takich często głupotach czerpia mnóstwo kasy... ........................................................
KILKA DNI PÓŹNIEJ...
W końcu wyszłaś ze szpitala...Niall wychodzi po jutrze...W końcu jedziesz do siebie...położysz się u siebie w łóżku...Odpoczniesz...przez te kilka dni miałaś czas na to żeby wszystko na spokojnie przemyśleć...Wiedziałaś że chcesz być na 100% z Niallem...a jednak...przypomniałaś sobie o słowach byłej przyjaciółki...
 Ciąg dalszy nastąpi ^^ /MRS HORANOWA :)

niedziela, 10 listopada 2013

#Imagin_8

ON ROZPOZNAŁ MNIE!...MÓJ NIALL ROZPOZNAŁ MNIE !
STAŁAM PRZY NIM I TRZYMAŁAM GO ZA RĘKĘ KIEDY DO SALI WESZLI JACYŚ LUDZIE...TO CHYBA BYLI JEGO RODZICE...I GREG-TAK TO NA 100% BYŁ ON! ...RODZICE NIALLA SPOJRZELI TYLKO NA CB IRONICZNIE...PO CZY PODESZLI DO JEGO ŁÓŻKA...TAK JAKBY CIĘ ODPYCHAJĄC...ZACZĘLI TRAKTOWAĆ CIĘ JAK POWIETRZE...WYBIEGŁAŚ Z SALI..CZUŁAŚ ŻE ONI SĄDZĄ ŻE TO TWOJA WINA! ...CHCIAŁAŚ.....WYBIEGŁ ZA TOBĄ GREG...
-HEJ..TO TY JESTEŚ [T.I.] ?
-TAAK...-POWIEDZIAŁAŚ PRZEZ ŁZY...
-NIALL DUŻO MI O TB OPOWIADAŁ...ON CIĘ NAPRAWDE KOCHA...I PRZEPRASZAM ZA RODZICÓW..ONI SĄ ZDENERWOWANI...NIALL TO NASZ KOCHANY "NIALL"..I ONI NIE PRZEŻYLIBY TEGO GDYBY JEMU COŚ SIE STAŁO...
-TAK JA TO ROZUMIEM...ALE ONI ...MAJĄ RACJĘ...! TO WSZYSTKO PRZEZE MNIE!..
-NIE MÓW TAK!....TO NIE TWOJA WINA...!..WIESZ MOŻE ..ODWIOZĘ CIĘ DO DOMU..NIALL I TAK TERAZ PÓJDZIE SPAĆ..I MY BĘDZIEMY PRZY NIM...
-NIE...JA ..DAM SOBIE RADĘ...PROSZĘ TYLKO...BĄDŹ PRZY NIM...I POWIEDZ MU ŻE JA GO KOCHAM..
-ON O TYM WIE ..ALE MOŻE JEDNAK CIĘ ODWIOZĘ ??
-NIEE NAPRAWDE ..!
-TO PAA...(PRZYTULIŁ CIĘ) DZIĘKUJE ŻE PRZYJECHAŁAŚ TU..
-PAAA ;* NIE MUSISZ MI DZIĘKOWAĆ...TO BYŁO DLA MNIE NAPRAWDĘ WAŻNE...
-A I TAK OD NIALLA...ŚLICZNIE WYGLĄDASZ?? ...BYŁAŚ NA JAKIEJŚ IMPREZIE?
-MOJA OSIEMNASTKA...WEJŚCIE W DOROSŁE ŻYCIE...
-STO LAT....SZCZĘŚCIA...!
-(UŚMIECHNĘŁAŚ SIĘ TYLKO...SMUTNO...)
GREG POSZEDŁ DO SALI NIALLA...A DO MNIE PODSZEDŁ HARRY..
-JA CIĘ ZAWIOZĘ...
-NIE MA POTRZEBY..
-JEST..CHŁOPAKI POPROSIŁY...[TBF] JUŻ POJECHAŁA Z RODZICAMI..
-NO OKK..
WSIEDLIŚCIE DO JEGO SAMOCHODU..
-WIESZ...CHYBA MUSIMY POGADAĆ...
-O CZYM ?
-BO [I.T.B.F.] OSTATNIO DZIWNIE SIĘ ZACHOWUJE.... NASZ ZWIĄZEK SIE ROZPADA...ONA CHYBA KOGOŚ MA... STRASZNIE SIĘ ZMIENIŁA...- HARRY POSMUTNIAŁ..
-ALE ONA ?! NIE MOŻLIWE! ...ONA TAKA NIE JEST  ! ...
-ALE NAPRAWDE SIĘ ZMIENIŁA... TA PRZEPROWADZKA...ZMIANA ŚRODOWISKA...STAŁA SIĘ ...INNA..
DOJECHALIŚCIE POD TWÓJ DOM...
-AAA..I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KSIĘŻNICZKO...OD NAS WSZYSTKICH! ...A TU MASZ PREZENT...ALE OTWÓRZ GO DOPIERO W DOMU ;**
-OOO...DZIĘKUJE! KOCHANI JESTEŚCIE !
-NIKOGO NIE MA U CB W DOMU ?  ...-ZDZIWIŁ SIĘ HARRY...
-PEWNIE NA MOJEJ IMPREZIE SĄ...
-ZAWIOZĘ CIĘ TAM...
-NIE!...CHYBA NIE...TERAZ CHCĘ BYĆ SAMA..
-ALE..
-OBIECUJE ŻE NIC SOBIE NIE ZROBIĘ!
-NO TO OK -UŚMIECHNĄŁ SIĘ SŁODKO HAZZA..
-PAA I DZIĘKUJĘ ZA PODWIEZIENIE..
-ALEŻ PROSZĘ ! -DAŁ CI BUZIAKA W POLICZEK..
POSZŁAŚ DO DOMU...WESZŁAŚ ZAPALIŁAŚ ŚWIATŁO ...I KTOŚ ZADZWONIŁ DZWONKIEM DO DRZWI...OTWORZYŁAŚ ..STAŁA TAM TWOJA BBF...
-WIEM..ŻE TO MIAŁ BYĆ NAJLEPSZY DZIEŃ W TWOIM ŻYCIU...ALE JA NIE MOGĘ CIĘ JUŻ DŁUŻEJ OSZUKIWAĆ...
-ALE...Z CZYM ?!
-BO...JA KOCHAM NIALLA...BARDZO MI SIĘ PODOBA...
-(NIE WIEDZIAŁAŚ CO POWIEDZIEĆ...) A...A CO Z HARRYM ?! ON CIĘ KOCHA..!
-NO I CO ? ..A JA GO NIE...BO KOCHAM NIALLA...I SZCZERZE ? ...PRZYSZŁAM TU TYLKO Z LITOŚCI...ŻEBYŚ PÓŹNIEJ NIE OBWINIAŁA ZW COŚ NIALL'A...
-EJJ..JAK TO MOŻLIWE ? ..CO SIĘ Z TOBĄ STAŁO? ..DLACZEGO...JESTEŚ TAKA ?
-LUDZIE SIĘ ZMIENIAJĄ...NIE WIESZ O TYM ? .HAHAHA-ZAŚMIAŁA SIĘ IRONICZNIE...I WYSZŁA...
BYŁA PIJANA! ..NA 100% ...ONA TAKA NIE JEST !...CIEKAWE ...DLACZEGO TO ZROBIŁA...CHOCIAŻ...CZYLI ONA NAPRAWDĘ KOCHA NIALL;A...LUDZIE PO PIJAKU MÓWIĄ ZAZWYCZJ PRAWDĘ...O BOŻE...CO JA TERAZ ZROBIĘ?
I NAGLE FILM MI SIĘ URWAŁ...GDY OTWORZYŁAM OCZY...ZOBACZYŁAM NAD SOBĄ MAMĘ...
-GDZIE JA JESTEM?
-W SZPITALU KOCHANIE...ZNALEŹLIŚMY CIĘ NA PODŁODZE W HOLU...ZEMDLAŁAŚ...ALE TERAZ IDŹ SPAĆ..ZA DUŻO WCZORAJ SIĘ WYDARZYŁO...
ZASNĘŁAŚ...PÓŹNIEJ GDY OTWORZYŁAŚ OCZY ZOBACZYŁAŚ CHŁOPAKÓW...JEDEN Z NICH SPAŁ PRZY TWOIM ŁÓŻKU..-BYŁ TO ZAYN...A PRZY ŚCIANIE LOU.. GDY SIĘ PORUSZYŁAŚ ZAYN OTWORZYŁ OCZY...
-O WSTAŁA KSIĘŻNICZKA...I JAK SIĘ CZUJESZ??
-A...CO Z NIALL'EM??
-W PORZĄDKU...ŚPI TERAZ...NIEDALEKO..JESTEŚCIE W TYM SAMYM SZPITALU.,..PAMIĘTASZ MOŻE CO SIĘ WCZORAJ STAŁO??
-NIE..NIE MAM POJĘCIA..PAMIĘTA TYLKO ŻE HARRY ODWIÓZŁ MNIE DO DOMU...A DLACZEGO TU JESTEM?
-NAJPRAWDOPODOBNIEJ...Z NADMIARU WRAŻEN...Z PRZEMĘCZENIA...
-MHMM...(ZIEWNĘŁAŚ)
-IDŹ JESZCZE SPAĆ...JT POGADAMY...UŚMIECHNĄŁ SIĘ..
-ALE IDŹCIE SPAĆ NORMALNIE!...PROSZĘ..BO NIE ZASNĘ!...
-POWIEM LOUISOWI ABY POSZEDŁ..JA JESZCZE ZOSTANĘ
-LOUIS...IDŹ SPAĆ NORMALNIE...ONA JUŻ SIĘ OBUDZIŁA.,...JA Z NIĄ ZOSTANĘ....OK. 7 NAD. RANEM SIĘ ZMIENIMY... OK
-OKK ..
CDN....PROSZĘ O KOMENTRARZE! /MRS.HORANOWAA ^^

#Imagin_7

NADSZEDŁ TEN DZIEŃ...
RANO WSTAŁAŚ...ALE BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ NIŻ SB TO WYOBRAŻAŁAŚ... MYŚLAŁAŚ ŻE TO BD NAJLEPSZY DZIEŃ...A JEDNAK...CZUŁAŚ SIĘ JAKOŚ NIE SWOJO...
OBUDZIŁAŚ SIĘ KILKA MINUT PO 10... POSZŁAŚ NA ŚNIADANIE...
DZIWNE...NIKOGO NIE BYŁO...A NO TAK ..POJECHALI WSZYSTKO SPRAWDZIĆ... BO OBIECALI CI ŻE BĘDZIE TO NAJLEPSZY DZIEŃ W TWOIM ŻYCIU....TY JEDNAK WIEDZIAŁAŚ...ŻE NIE DO KOŃCA..NIE BĘDZIE TAM NIALLA....
IMPREZA ZACZYNA SIĘ O 18.... TY MASZ BYĆ PUNKTUALNIE..NIE WCZEŚNIEJ NIE WIEDZIAŁAŚ DLACZEGO...
POSZŁAŚ NA GÓRĘ SPRAWDZIĆ CZY WSZYSTKO JEST GOTOWE...( UBRANIA, BIŻUTERIA ITP. ) WSZYSTKO WISIAŁO PRZEPIĘKNIE SIĘ PREZENTUJĄC...NA 15 MIAŁAŚ DO FRYZJERA I KOSMETYCZKI ^^...
GDY NADESZŁA PORA TWÓJ "CHŁOPAK" ZAWIÓZŁ CIĘ NA MIEJSCE... DAŁAŚ MU BUZIAKA W POLICZEK...( NIE DAŁAŚ RADY W USTA..BO CZUŁAŚ ŻE TYM ZDRADZASZ NIALL'A)
PANI FRYZJER TAK ŚLICZNIE UCZESAŁA TWOJE DŁUGIE BLOND WŁOSY ^^ ...I TEN MAKIJAŻ....PANIE POMOGŁY CI SIĘ UBRAĆ...
.
.
.
.
.
.
.
O 18 DOJECHAŁAŚ NA MIEJSCE ^^ ...OCHRONIARZ KLUBU POPROWADZIŁ CIĘ NA SCENĘ....WIDAĆ Z NIEJ BYŁO MNÓSTWOOOO LUDZI ! ..PRZYWITAŁAŚ SIĘ Z WSZYSTKIMI...I JUŻ MIAŁAŚ TAŃCZYĆ SWÓJ PIERWSZY TANIEC NA TEJ IMPREZIE..KIEDY ZOBACZYŁAŚ TWOJĄ BBFF ( TĄ KTÓRA BYŁA Z HAZZĄ...)
MIAŁA PRZERAŻAJĄCĄ MINĘ...WIEDZIAŁAŚ JUŻ ŻE COŚ MUSIAŁO SIĘ STAC... PODBIEGLA DO WAS I POWIEDZIAŁA
-[ T.I.] NIALL MIAŁ WYPADEK...{TE SŁOWA DŹWIĘCZAŁY CI W USZACH...SŁYSZAŁAŚ TYLKO JE ALE NADAL NIC DO CB NIE DOCIERAŁO } -ON..JECHAŁ ABY ZŁOŻYĆ CI ŻYCZENIA...I JEGO SAMOCHÓD...ZDERZYŁ SIĘ Z TIREM...KTÓRY NIESPODZIEWANIE I Z OGROMNĄ PRĘDKOŚCIĄ JECHAŁ NIE ZWAŻAJĄC NA ZAGROŻENIA...
NIE SŁUCHAŁAŚ JEJ DALEJ...POWIEDZIAŁAŚ DO TWOJEGO PARTNERA;
-KOCHANY..JA..JA CIĘ PRZEPRASZAM...ALE..
-JEDŻ DO NIEGO !...ON POTRZEBUJE CIĘ BARDZIEJ..JA SOBIE DAM RADĘ..NAPRAWDĘ...PRZECIEŻ I TAK NASZ ZWIĄZEK OD PEWNEGO CZASU SIĘ ROZPADA... JEDŹ DO NIEGO..ON KOCHA CB A TY JEGO ! PAAA
-KOCHAM CIĘ...ALE JAK NAJLEPSZEGO PRZYJACIELA ! I KOBIETA Z KTÓRĄ BĘDZIESZ BĘDZIE NAJWIĘKSZA SZCZĘŚCIARĄ ...DZIĘKUJE CI ZA WSZYSTKO ! <333
KRZYKNĘŁAŚ TYLKO NA CAŁY GŁOS ;
-PRZEPRASZAM...
I POBIEGŁAŚ PO TAKSÓWKĘ TWOJA BBF TEŻ.. WSIADŁYŚCIE ONA PODAŁA ADRES... NIE PAMIĘTASZ CO SIĘ DZIAŁO..PAMIĘTASZ ŻE RĘCE STRASZNIE CI SIĘ TRZĘSŁY...
GDY DOJECHAŁYŚCIE NA MIEJSCE...POBIEGŁAŚ DO RECEPCJI...;
-JA SZUKAM NIALLA HORANA...
-CZY PANI JEST KIMŚ Z RODZINY ?
-TAK..JEST NARZECZONĄ NIALLA HORANA!- ODPOWIEDZIAŁA ..
-SALA NR...TO JEST WZDŁUŻ TEGO KORYTARZA...MOGĄ PANIE POCZEKAĆ POD SALĄ OPERACYJNĄ...
OPERACYJNĄ...OPERACYJNĄ....OPERACYJNĄ ?! ..TYLKO TE SŁOWA DŹWIĘCZAŁY CI W USZACH.....
PODBIEGŁAŚ POD SALĘ...STALI TAM CHŁOPACY....GDY CIĘ ZOBACZYLI...MIELI ZDZIWIONE MINY..
-HEEJ...-POWIEDZIAŁ ZAYN..
-CO Z NIM ?! MÓJ BOŻE CO Z NIM ?! ..
-JEST W BARDZO CIĘŻKIM STANIE...ALE WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE ! ..
-TO WSZYSTKO MOJA WINA !...TO PRZEZE MNIE !...CO JA NAROBIŁAM ?!
-NIE TO NIE TWOJA WINA- POWIEDZIAŁ HARRY PRZYTULAJĄC DO SB TBF...
LOU PODSZEDŁ DO CB I CIĘ PRZYTULIŁ....PÓŹNIEJ ZROBIŁ TO ZAYN...I LIAM...I HARRY...TY JEDNAK PŁAKAŁAŚ...I MODLIŁAŚ SIĘ ABY PRZEŻYŁ...
-JEŻELI...JEŻELI ON...NIE....TI JA SIĘ ZABIJĘ!! I BĘDĘ Z NIM !....JA GO NIE ZOSTAWIĘ!
-ALE ON PRZEŻYJE ! ROZUMIESZ ?! ON NAS NIE ZOSTAWI...NIE ZOSTAWI CIEBIE !!!!!! ROZUMIESZ ?!- ZAPYTAŁ LOU..
ZAKRYŁAŚ TWARZ DŁOŃMI...MIJAŁA JUŻ 4 GODZ. OPERACJI..A WY NIC NIE WIEDZIELIŚCIE.. ZASNĘŁAŚ NA KOLANACH LOUISA...
OBUDZIŁAŚ SIĘ GDY CHŁOPACY ROZMAWIALI Z LEKARZEM.....
-I JAK ????-ZAPYTAŁAŚ Z NADZIEJĄ..
-JEST SILNY...I PRZEŻYJE TO !... NAJPRAWDOPODOBNIEJ NIE BĘDZIE MIAŁ JAKIŚ WIĘKSZYCH URAZÓW..
TYLE CZASU CZEKAŁAŚ NA TE SŁOWA <3333 BYŁAŚ NAJSZCZĘŚLIWSZĄ DZIEWCZYNĄ NA ZIEMI <33..
-A PANIE DOKTORZE KIEDY BĘDĘ MOGŁA GO ZOBACZYĆ ??!
-HMM...NO NIE WIEM...NA RAZIE...NO DOBRZE PROSZĘ ZA MNĄ..ALE TYLKO NA CHWILKĘ....PACJENT ZACZYNA SIĘ WYBUDZAĆ...WIĘC PROSZĘ DELIKATNIE...I MOŻE NIE PAMIETAĆ NIEKTÓRYCH RZECZY.....
WESZŁAŚ TAM...BOŻE ! JAK ON KOCHANY I BIEDNY LEŻAŁ NA TYM ŁÓŻKU TY SIE ROZPŁAKAŁAŚ JESZCZE BARDZIEJ!....PODESZŁAŚ DO JEGO ŁÓŻKA I POWIEDZIAŁAŚ ..
-PRZEPRASZA..NIALL JA TAK BARDZO CIĘ PRZEPRASZAM...
-ON POWOLI ZACZĄŁ OTWIERAĆ OCZY *__*....UŚMIECHNEŁAŚ SIE DO NIEGO...
-[T.I.]///-WYSZEPTAŁ POWOLI..
-PAMIĘTASZ MNIE NIALL,,,  KOCHAM CIĘ !..ALE TERAZ SIĘ PRZEŚPIJ....
CDN.... ;D JAK SIĘ PODOBA ??? PISAĆ W KOM. ...TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE  ! /MRS.HORANOWA ^^

#Imagin_6

Już kilka miesięcy jesteś z Niallem....Kochasz go...ale wiesz..czujesz to że coś się rozpieprza !....Czujesz..że to koniec...Oni teraz jadą w trasę koncertową...I wiesz że ty tak żyć nie możesz...cały czas czekając na niego...kilka miesięcy !...Nie o takim życiu marzyłaś ! ...Po prostu wiesz...że to pożegnanie będzie pożegnaniem ...waszego związku...Chłopacy są coraz sławniejsi...a ty ? ..Ty jesteś zwyczajną nastolatką..
Dziś o 18;00 macie się spotkać...w parku przy najlepszym drzewie na świecie...przy drzewie które ma wycięte serce..i pisze na nim ; NIALL + [T.I.]=FOREVER!
Przyszłaś na miejsce 10 minut przed czasem...aby wszystko przemyśleć...Wiedziałaś że go kochasz...i wiedziałaś że chcesz aby 1D istniało.....Ale wiedziałaś też że nie chcesz takiego życia !!!
-Hej kochanie....-powiedział Niall..
-heeej ! -dałaś mu najlepszego buziaka na świecie !
-Księżniczko...mam coś dla Cb... <3333...-podał Ci śliczne pudełeczko..
-co to ?- zapytałaś...
-sama zobacz...
-ooooooooooooo jakie śliczne ! Kocham Cię...!-była to bransoletka z napisem = love forever
-a ja mam dla Cb...to oto serduszko...z naszymi inicjałami !...I Niall...tylko nie przerywaj mi !....bo to już jest dla mnie trudne...podjęłam decyzje...kocham Cie..ale ja nie chcę tak żyć!...I to pożegnanie przed Twoją trasą koncertową...bd pożegnaniem naszego związku...Tylko Niall....proszę a nawet błagam... NIE ZAPOMNIJ NIGDY O MNIE! zawsze pozostaniesz w moim sercu...będziesz dla mnie kimś wyjątkowym...jedynym w swoim rodzaju...ale nie tym na całe życie...Przepraszam... Ja jestem jeszcze nie pełnoletnia ty masz ponad 20....i tak wiem różnica wieku nie ma znaczenia....ale tutaj chodzi o to że ja nie mogę dojeżdżać do Cb...a tym bardziej czekać na Cb...ja tak nie chcę ! I PAMIĘTAJ JA NAPRAWDĘ CIĘ KOCHAM !
-[T.I.] JA TEZ CIĘ KOCHAM !..I
-NIE JA NIE POZWOLĘ NA ROZPAD ZESPOŁU...DLATEGO NAWET O TYM NIE MYŚL!!!!!
-ALE..
-NIE MA ŻADNEGO ALE! ROZUMIESZ ?!
-[T.I.] ALE JA CIĘ KOCHAM ! ...
-TO WŁAŚNIE CHOCIAŻ ZE WZGLĘDU NA TO POZWÓL MI UŁOŻYĆ SOBIE JAKOŚ ŻYCIE ...OKK?
-ŻYCIE W KTÓRYM NIE BĘDZIE MNIE ?? ...
-TAAK NIALL...PRZYKRO MI...
-JA I TAK ZAWSZE BĘDĘ CIĘ KOCHAŁ ! ROZUMIESZ ?
-TAK...I TY TEŻ TO ZROZUM ! PA NIALL...KOCHAM CIĘ ! SKARBIE...MÓJ NAJUKOCHAŃSZY NA ŚWIECIE ! PAMIĘTAJ O MNIE NA ZAWSZE...I ZAPNIESZ MI TĘ BRANSOLETKĘ ??
-OCZYWIŚCIE KSIĘŻNICZKO ! ZADZWONIE DO CB JAK DOLECIEMY...
-NIEEE NIALL....NIE RÓB MI TEGO !
-OKK...
I W TYM MOMENCIE DAŁ CI TAK ZAJEBISTEGO BUZIAKA ŻE OMAL NIE UMARŁAŚ ! <3333
ROZSTALIŚCIE SIĘ...KAŻDE Z WAS POSZŁO W SWOJĄ STRONĘ...PŁAKAŁAŚ..WIEDZIAŁAŚ ŻE TO NIEODWRACALNE...NO ALE SAMA TEGO CHCIAŁAŚ...ALBO INACZEJ..NIE CHCIAŁAŚ TYLKO NIE MIAŁAŚ WYJŚCIA !

OCZAMI NIALLA
NA LOTNISKU...BYLI CHŁOPACY..ZE SWOIMI UKOCHANYMI...ZAKOCHANI Z, ZAJĘCI SOBĄ... TYLKO JA CZUŁEM JAK BARDZO TO BOLI...JAK BOLI ZŁAMANE SERCE...

MINĄŁY OK. 2 TYG....
Oni co chwilę rozmawiają z dziewczynami przez telefon...a ja ...stoję i patrzę w okno...i w niebo...W nocy wychodzę na dach i patrzę na gwiazdy..jedną z nich jest ONA....MOJE SERCE JEST...I BĘDZIE OTWARTE TYLKO DLA NIEJ...

OCZAMI 1D;
TO BARDZO DZIWNE...CZY NIALL POKŁÓCIŁ SIĘ Z [T.I.] ...NIE BYŁO JEJ NA LOTNISKU..NIE DZWONIŁ DO NIEJ...I TAK JAKBY NAS UNIKAŁ... CHODZIŁ SMUTNY I ZAMYŚLONY...NIE CHODZIŁ Z NAMI NA IMPREZY...
-NIALL...CO JEST ?- ZAPYTAŁ LOU...
-NIC...A CO MA BYĆ ? -UŚMIECHNĄŁ SIĘ IRONICZNIE..
-NO PRZECIEŻ TO WIDAĆ...CZEMU SIĘ TAK ZMIENIŁEŚ? CO SIĘ STAŁO...?!
-POWIEDZIAŁEM ŻE NIC ?! -
-A CO Z [T.I.] ?
-PRZESZŁOŚĆ....
- JAK TO ?! ...PRZECIEŻ TO NIE MOŻLIWE !
- JAK SŁYSZYCIE MOZLIWE ! I DAJCIE MI SPOKÓJ OK?
-ALE..STARY CO JEST ?! JAK TO PRZESZŁOŚĆ?
-PO PROSTU... NIE JESTEŚMY JUŻ ZE SOBĄ...
- ALE...E..E.PRZECIEŻ TO NIEMOŻLIWE ! WASZA...MIŁOŚĆ TO MIŁOŚĆ AŻ PO GRÓB ?!
- JAK WIDAĆ NIE !
- NIALL! POZWOLIŁEŚ NA TO ?! ZNUDZIŁA CI SIĘ...? NIE KOCHASZ JEJ ??! CZY ONA CB ?!
- I JA KOCHAM JĄ I ONA MNIE...ALE TO JUŻ NIE MA ZNACZENIA !
- JAK TO NIE MA ?!
- BO GDY SIĘ KOGOŚ KOCHA CHCE SIĘ DLA NIEGO WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE...A PO ZA TYM NIE CHCE MI SIĘ TEGO TŁUMACZYĆ..PO PROSTU TO LOGICZNE..
........................
.......................
................................
...................................
......................................
..........................
.......................
KILKA LAT PÓŹNIEJ... W KOŃCU OSIEMNASTKA ! ...JESZCZE 2 DNI I BĘDZIESZ DOROSŁA...
TWOJE ŻYCIE BARDZOOOO SIĘ ZMIENIŁO....WYDOROŚLAŁAŚ...WYPOWAŻNIAŁAŚ...OD ROZSTANIA Z NIALLEM MINĄŁY JUŻ 2 LATA.... KOCHASZ GO...ALE MASZ CHŁOPAKA...Z KTÓRYM JESTEŚ...BO WYDAJE CI SIĘ ŻE GO KOCHASZ...JEDNAK ZA KAŻDYM RAZEM GDY SŁYSZYSZ GDZIEŚ COŚ O 1D ...TO SERCE MOCNIEJ CI BIJE... I TW CHŁOPAK DOSKONALE O TYM WIE...^^...WIE ŻE NIALL JEST TYM, JEDYNYM I ŻE TO ON NA ZAWSZE POZOSTANIE W TWOIM SERCU....NIE ROZMAWIAŁAŚ Z NIM OD SPOTKANIA W PARKU..OD POŻEGNANIA... TO CO WIEDZIAŁAŚ O NIM I RESZCZIE Z GAZET, INTERNETU...TWOJA PRZYJACIÓŁKA...BYŁA Z HARRYM...WYJECHAŁA Z RODZICAMI I ZAMIESZKAŁA NIEDALEKO CHŁOPAKÓW...
WRACAJĄC DO TW CHŁOPAKA...JEST CUDOWNY...JEDNAK NIGDY NIE DORÓWNA NIALLOWI....KOCHASZ GO..ALE BARDZIEJ Z PRZYZWYCZAJENIA I JAK PRZYJACIELA......
TWOJE PRZYJĘCIE MIAŁO BYĆ W KLUBIE.,.MNUUUUSTWO GOŚCI...PRAWIE CAŁA SZKOŁA...
PRZYJĘCIE CORAZ BLIŻEJ... PEWNEGO RAZU DOSTAŁAŚ OD NIALLA PRZEPIĘKNĄ SUKNIĘ... BIAŁĄ...WYGLĄDAŁAŚ W NIEJ JAK KSIĘŻNICZKA... NIGDY WCZEŚNIEJ JEJ NIE ZAKŁADAŁAŚ...POSTANOWIŁAŚ ŻE TO BD TWOJA KREACJA NA TĘ OKAZJĘ  ... /MRS.HORANOWAAAA ;*

sobota, 2 listopada 2013

#Imagin_5

Kolejna część <33333333 imaginu o Niall'u ;** /MRS.HORANOWA XD

TWOIMI OCZAMI;
Obudziły mnie promyki przyjemnie święcącego słońca...Wstałam z łóżka...i zastanawiałam się nad moim snem...był taki cuudowny i taki realny! <33
Wstając zobaczyłam karteczkę w kształcie serca...z ślicznym napisem do {zdrobnienie tw im.}....rozłożyłam je i zaczęłam czytać..;
"Witaj moja kochana księżniczko... <3 ....Usnęłaś słodko w moich ramionach...i nie mogłem Cię obudzić! <3 ...Ale dałem Ci buziaka... Kocham Cię...Napiszę Ci sms-a ;** - TWÓJ NIALL ;*"
Zbiegłam po schodach i wbiegłam do kuchni gdzie była my BF...
-Kochana..bo..ja miałam cudowny sen! ...Niall i ja wróciliśmy do Sb....-nie zdążyłam dokończyć bo ona mi przerwała
-Ale to kochana nie był sen! ...-tym razem ona nie zdążyła dokończyć bo zadzwonił telefon..
-słucham...-powiedziałam...
-hej skarbie!!...Musiałem usłyszeć Twój  głos...bo nie mogłem się skupić... a sms...by nie wystarczył! AAA i masz pozdrowienia od chłopaków!
-łoooł...Pozdrów ich również kochanie...i wracaj do pracy! ...KOCHAM CIĘ! <3
-ja Cb też księżniczko...!-w oddali słyszałaś że chłopacy coś krzyczeli ale Niall się rozłączył..
Podeszłaś do stolika kiedy telefon znów zadzwonił;
-słucham?
-księżniczko...my też Cię kochamy!...Tylko Niall nie przekazał Ci tego!- byli to chłopacy ...słychać było że mają dobry humor..!
-Ja Was też..! wracajcie do pracy!!!! No paa ;*
HAhahahaha!....
-to byli chłopacy ...dzwonili żeby mi powiedzieć że też mnie kochają xD
-hahaha..masz powodzenie ! -zażartowała...
-no...ale ja się zakochałam...! Niall....kocham go!
-zazdroszczę! ,...a i Dzwoniła Tw mama i powiedziała że jeżeli ci to nie przeszkadza to zostana tam jeszcze pare dni...Powiedziałam że na pewno nie...Nie gniewasz się?
-kochana! kocham cię..! i dziękuję za wszystko! <333
-od czego ma się przyjaciół??? <33
-idę się ubrać i uczesać...! a póxniej zrobię nam tosty,...okk?
-okk ;** ja też się ubiorę i doprowadzę do porządku...A nie wiesz przypadkiem...może...czy..albo nie ważne..
-ważne mów!
-czy..Harry ma dziewczyne??
-zapytam.. ;)
-nieeeeeee!
-wpadł Ci w oko??
-niee...tak tylko pytam...
-mhmmm... <3 -taak..wiedziałam że on jej się podoba! ...te jej oczy..! one mówiły wszystko! ;**
Ubrałam się ...kremowe rurki,do tego koszulka z sercem...rozpuszczone włosy...uwielbiałam po domu chodzić w moich puchatych kapciochach....i właśnie je ubrałam...MBF miała na sb niebieski rurki i fioletową bluzę z misiem ;**
Zeszłam na dół i zaczęłam robić tosty a MBF kakao ..gdy ktoś zadzwonił do drzwi...poszłam otworzyć..
-heeeeeeeej kochanie -powiedział Niall a za nim chłopacy powtórzyli to samo witając się ze mną buziakiem w policzek ;** Uśmiechnęłam się ...
-wpadliśmy w odwiedziny...i mamy dla Cb pączuszki... ;**
Zaprosiłam ich do Nas do kuchni...Hazza wchodząc o mało się nie przewrócił...był tak wpatrzony w MBF...ona zresztą też na niego patrzył takim wzrokiem że... <33
-zapoznajcie się; (przedstawiłam ich wszystkich)
-miło nam ! ...
Później chłopacy musieli się zbierać po jakiejś godzinie..
. dalszy ciąg nastąpi ;**

piątek, 1 listopada 2013

#Imagin_4

Imagin o Nillu...-tak ja wstawiam jego imię Dedykacja dla my żony mojego męża ! Madzi <3333 ! 

OCZAMI CHŁOPAKÓW....
Pocieszaliśmy go...rozmawialiśmy z nim...Ale po tym koncercie On jeszcze bardziej się załamał....Nie wiedzieliśmy co robić...! ... Gdy nagle Irlandczyk wstał i powiedział:
-Jadę do Niej! Tak nie może być...Albo powie mi co się stało...albo...Albo życie jest naprawdę beznadziejne!
Zaskoczył Nas... No ale z drugiej strony mieliśmy nadzieję że wyjaśnią Sobie wszystko...I będzie dobrze..! Naprawdę chcieliśmy że by byli razem...Taka słodka blondynka/..i On sweet blondyn Kibicowaliśmy im i czymaliśmy kciuki gdy pojechał...
Naill wychodził kiedy Hazza powiedział;
-czymam kciuki !
Wszyscy się uśmiechnęliśmy ...

OCZAMI NIALL'A ;
Musiałem się zebrać i pojechać do Niej ...! Wyjaśnić co się stało! Ja ją kocham a jak się kogoś kocha to się o niego walczy!
Zamówiłem taxi...Przez całą drogę byłem tak strasznie zdenerwowany..!
Gdy doszłem do drzwi jej domu...zadzwoniłem...pierwszy raz... drugi...i nic...trzeci..już miałem iść sam nwm gdzie..gdy ktoś otworzył mi drzwi..ale to nie była Ona!..to chyba jej BF...
- Cześć...-powiedziałem...
-Heej! Jak dobrze Cię widzieć!
-why?...
-chyba musicie Sobie coś wyjaśnić z [T.I]...
-właśnie dlatego tu jestem....
-Wejdź..Chodź do jej pokoju..
Szliśmy po schodach...Gdy [I.TBF.] pukała do jej drzwi i włożyła głowę do jej pokoju..

TWOIMI OCZAMI;
Moja BF zaczeła pukać do mojego pokoju i powiedziała;
-Masz gościa..!  ...Tylko nie bądź na mnie zła..!
OMG...Czy to był ON??! Ale przecież ja nie chciałam GO widzieć! ..Ja miałam zapomnieć!..On zresztą też...
-Hej...-BLONDYNEK MÓJ UKOCHANY WSZEDŁ DO MNIE DO POKOJU...-A mnie zatkało...nie wiedziałam co powiedzieć!...Przecież ja wyglądałam okropnie...zapuchniete oczy..bez makijażu...w piżamie...i rozczochranych włosach..
-yyyy...cześć...-próbowałaś grać oschłą...ale kompletnie Ci to nie wychodziło... ;c
-Musimy Sb chyba coś wyjaśnić!...
-Nie mamy co już wyjaśniać...Wszystko powiedziałam Ci wczoraj!...
On patrzył na ciebie tymi ślicznymi i cudnymi oczami...A tb po policzkach zaczęły spływać niekontrolowane łzy...
Nagle poczułaś czyjeś ciepłe i pełne miłości objęcie...To był On...
-Nie płacz Kochanie..! Razem damy radę wszystkiemu! -I POWOLI ZBLIŻYŁ SWOJE USTA DO CB... I CAŁOWALIŚCIE SIĘ!
A później ... usnęłaś...w jego ramionach było Ci taak wspaniale !

OCZAMI NIALLA;
Nie musiała mi nic mówić...zrozumiałem o co chodzi... to przez moją sławę...przez tyle kochanych fanek...I ze względu na chłopaków...
Usnęła w moich ramionach...wychodząc zostawiłem ją pod dobrą opieką jej BF ..
Znowu zadzwoniłem po taxi...i pojechałem do chłopaków..
Gdy wchodziłem do domu ...oni siedzieli przy stole ..i rozmawiali..byli podenerwowani..
Weszłem do kuchni a chłopacy głośno odetchnęli
-I JAK???- nie wytrzymał napięcia Luo...
-świetnie..! wszystko wyjaśnione...Boże jak ją zobaczyłem taka zapłakaną i z zapuchniętymi oczami...Ona była załamana ..
-To zupełnie jak ty Niall !! -Zayn powiedział...
-.......-nie wiedziałem co powiedzieć...
-Ale na pewno wiem jedno; KOCHAM JĄ ..I ONA MNIE TEŻ !

pisać co sądzicie !!!!
Następna część ...mam nadzieję że nie długo <333 /MRS.Horanowa !!!

niedziela, 27 października 2013

                                                                        NIALL 2
PO 4 GODZINNYM LOCIE DOLECIAŁYŚMY DO LONDYNU MOJA CIOCIA JUŻ NA NAS CZEKAŁA PO GODZINNEJ JEŹDZIE SAMOCHODEM BYŁYŚMY JUŻ  BYŁ TAKI DUŻY I ŁADNY WYGLĄDAŁ TAK:
PO 4 GODZINNYM LOCIE DOLECIAŁYŚMY DO LONDYNU MOJA CIOCIA JUŻ NA NAS CZEKAŁA PO GODZINNEJ JEŹDZIE SAMOCHODEM BYŁYŚMY JUŻ  BYŁ TAKI DUŻY I ŁADNY WYGLĄDAŁ TAK:    

 https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRpYw5Mq8v_2cUYjyA6cyd3A-Hc0XbknUOjffBUkJUiyWnEsvpX    WESZŁYŚMY DO ŚRODKA DOM BYŁ PO PROSTU ŚLICZNIE URZĄDZONY MOJA CIOCIA MA GUST PO CZYM MOJA CIOCIA ZAPROWADZIŁA NAS SO NASZYCH POKOI A MÓJ WYGLĄDAŁ TAK:
     PO PROSTU CUDNY A MARTINY BO TAK MIAŁA NA IMIĘ TWOJA PRZYJACIÓŁKA :
   ROZPAKOWAŁYŚCIE SIĘ I ZWIEDZAŁYŚCIE CAŁY DOM KUCHNIA BYŁA NIEŹLE  URZĄDZONA PO WSZYSTKIM POSZŁYŚCIE SPAĆ.
NA DRUGI DZIEŃ CIOCIA POPROSIŁA CIĘ ŻEBYŚ POSZŁA ZROBIĆ ZAKUPY GDY ZNALAZŁAŚ SIĘ W SKLEPIE POSZŁAŚ OD RAZU PO PRODUKTY , KTÓRE POPROSIŁA CIĘ CIOCIA GDY PODESZŁAŚ DO KASY WYŁADOWAŁAŚ PRODUKTY NA LADĘ ZAPŁACIŁAŚ ZAPAKOWAŁAŚ I WYSZŁAŚ ZE SKLEPU LECZ SIATKI NIE WYTRZYMAŁY CIĘŻAR I WSZYSTKO WYLECIAŁO NA ULICĘ POMÓGŁ CI JAKIŚ BLONDASEK CO W TYM MOMENCIE SZEDŁ ULICĄ CO SIĘ OKAZAŁO BYŁ TO NIALL TAK NIALL Z ONE DIRECTION NIE MOGŁAŚ W TO UWIERZYĆ LECZ ON WYRWAŁ CIĘ Z MYŚLENIA ZAPYTAŁ ;
- HEJ JAK MASZ NA IMIĘ ? A CZEKAJ CHWILKĘ PÓJDĘ PO REKLAMÓWKI 
PO CHWILI PRZYSZEDŁ I ZAPAKOWAŁ TWOJE ZAKUPY
-DZIĘKUJE CI BARDZO JESTEM (T.I)
- NIALL MIŁO MI
-WIEM KIM JESTEŚ JA JESTEM DIRECTIONER KOCHAM WAS ODPOWIEDZIAŁAŚ
- CO SIĘ STAŁO ŻE NIE KRZYCZYSZ?
- TY ODPOWIEDZIAŁAŚ ŻE TAKA NIE JESTEŚ
CHŁOPAK ODPROWADZIŁ CIĘ  POD SAM DOM I POPROSIŁ O NUMER TELEFONU DAŁAŚ MU PONIEWAŻ TO BYŁ NIALL Z 1D .
GDY WESZŁAŚ DO DOMU ODŁOŻYŁAŚ ZAKUPY I POBIEGŁAŚ DO POKOJU MARTINY BY POWIEDZIEĆ JEJ CO SIĘ WYDARZYŁO ONA NIE MOGŁA W TO UWIERZYĆ SKAKAŁYŚCIE PO ŁÓŻKU ŚPIEWAJĄC ICH PIOSENKI PO CZYM POSZŁYŚCIE ZJEŚĆ ŚNIADANKO  A NASTĘPNIE TY UMYŁAŚ NACZYNIA A MARTINA POSZŁA SIĘ PRZESPAĆ BO ŹLE SIĘ POCZUŁA. POCZUŁAŚ JAK COŚ WIBRUJE W TOJEJ KIESZENI TAK TELEFON I DZWONIŁ NIALL OD RAZU ODEBRAŁAŚ UMÓWILIŚCIE SIĘ NA RANDKĘ TAK TO BYŁO NIESAMOWITE .

A OTO 2 CZĘŚĆ MADZIA MYŚLĘ ŻE CI SIĘ SPODOBA :)
                                                                              NIALL DLA MADZI <3
SZALAŁAŚ NA PUNKCIE ONE DIRECTION  BYŁAŚ STRASZNIE ZAKOCHANA W NIALLU MIESZKAŁAŚ Z RODZICAMI W KRAKOWIE , MIAŁAŚ 15 LAL MARZYŁAŚ ŻEBY PÓJŚĆ NA ICH KONCERT LECZ ONI NIE PRZYJADĄ DO POLSKI .PŁAKAŁAŚ Z TEGO POWODU  TWÓJ POKÓJ WYGLĄDAŁ TAK:
 
  WSZYSTKIE KOLEŻANKI ZAZDROŚCIŁY CI POKOJU LECZ TY SIĘ NIM NIE CHWALIŁAŚ TYLKO CZEKAŁAŚ NA TEN DZIEŃ KIEDY ICH SPOTKASZ LECZ NIE MIAŁAŚ DUŻEJ NADZIEI. (T.I) ZAWOŁAŁA TWOJA MAMA ZBIEGŁAŚ PO SCHODACH I WESZŁAŚ DO KUCHNI I ZAPYTAŁAŚ:
- CO CHCIAŁAŚ MAMO
-MAM DLA CIEBIE MAŁĄ NIESPODZIANKĘ
-JAKĄ ZAPYTAŁAŚ
-JEDZIESZ DO LONDYNU DO CIOCI BO CIĘ ZAPROSIŁA
- NA SERIO?
- TAK SKARBIE ODPOWIEDZIAŁA TWOJA MAMA
-RZUCIŁAŚ SIĘ NA NIĄ Z UŚCISKAMI I PŁACZEM RADOŚCI
SZYBKO POBIEGŁAŚ SIĘ PAKOWAĆ , PONIEWAŻ SAMOLOT MIAŁAŚ ZA 2 GODZINY.PO SPAKOWANIU SIĘ ZOSTAŁA CI JESZCZE GODZINA ZADZWONIŁAŚ DO PRZYJACIÓŁKI ŻEBY JEJ POWIEDZIEĆ TROCHĘ SIĘ ZAŁAMAŁA , PONIEWAŻ TEŻ ICH KOCHAŁA POSTANOWIŁAM ,  ŻE ZABIERZESZ JĄ ZE SOBĄ RODZICE JEJ SIĘ ZGODZILI , BYŁY PRZECIEŻ WAKACJE Z PO GODZINIE SPOTKAŁYŚMY SIĘ NA LOTNISKU , POŻEGNAŁYŚMY SIĘ Z RODZICAMI I POSZŁYŚMY O SAMOLOTU PO CZYM ODLECIAŁYŚMY.

OTO 1 CZĘŚĆ IMAGINA O NIALLU