piątek, 15 listopada 2013

#Imagin_9

 Imagin z Nillem ^^ proooszę o komentarze <3 !

.....Gdy otwotrzyłaś oczy...Zobaczyłaś mamę...Twoją kochaną mamę <3 ...siedziała...i miała zmartwione oczy...Poruszyłaś ręką...I wtedy spojrzała na Cb z radością ....
-Hej kochanie <3 ..jak ja się cieszę ! ...Idę po lekarza ;)
Po chwili weszła grupka ludzi.....Był tam pan w białym fartuchu...tak to musiał być lekarz...Obok niego Tw. mama, za nią jeszcze ktoś...
-ale panowie proszę na razie opuścić salę ;) -powiedział miło lekarz-
-wiem że się stęskniliście że [p.T.I.] ...no ale na razie niestety muszę Was wyprosić..
-no dobrze...przyjdziemy później ^^-usłyszałaś dobrze znajome Ci głosy :) -TAAK TO BYLI CHŁOPACY Z 1D !...
-witam śliczną panienkę ^^ ..Jak się panienka czuje ??-zapytał radośnie lekarz :)
-bywało lepiej...ale nie jest źle ;**
-tak myślałem :) -odpowiedział...pogadaliście jeszcze chwilkę..a właściwie on z Tw mamą ;)...zbadał Cię i wyszedł ^^...Nie miałaś jeszcze tak dużo siły więc nie mogłaś zbyt wiele mówić...czułaś jakby zaraz miało Ci rozerwać mózg... ^^ ...Byłaś pełna niepokoju...nie wiedziałaś jednak dlaczego...nie pamiętałaś niektórych momentów...Aż..nagle ;
-mamooooo.....co z Nim ???-..zapytałaś zmartwiona...
-chodzi o Niall'a ??
-taaaaaaaak!.....co z nim ?! ...-byłaś niecierpliwa ^^
-spokojnie...widze że naprawde wam na sobie zależy...Wiesz...on też tak zareagował jak  usłyszał że jesteś w szpitalu...po mimo tego że miał mało sił...myśl o tobie dodawała mu skrzydeł...A z nim...wszystko w porządku...za niedługo wyjdzie ze szpitala ;)
-Boooże dziękuję Ci..! <333-powiedziałaś patrząc w niebo...
-ohh...kochana...nie sądziłam..że wasza miłość przetrwa...myślałam że już dawno nie istnieje ;*
-wiesz...a ja nie...Wiedziałam że istnieje i że on na zawsze będzie w moim sercu...nawet gdy go przy mnie nie będzie...I [I. TW. BYŁEGO BOY,...] też o tym wiedział...On wiedział również to że kocham go ale miłością przyjacielską...I okazał się najlepszym przyjacielem na świecie... ;***....................
Po jakimś czasie do sali weszli chłopacy :) jak zawsze byli uśmiechnięci :) ..i tą radością zarażali innych..
-heej księżniczko ^^...Jak się czujesz ??
-oooo heeej ! moi kochani ^^...całkiem nieźle :)
-mamy dla Cb niespodziankę...-powiedzieli tajemniczo ..
-jaką ???....-byłaś baardzo ciekawa :)
-hmm...pokażemy jej ?...-drażnił się z tobą Zayn ;**
-nwm...może lepiej nie teraz...-odpowiedział Lou..
-Ejjj!-powiedziałaś..
-no dobra...Kochany możesz wchodzić...-powiedział Hazz..
I WTEDY DO SALI WSZEDŁ ....ON....NIALL <333333333333333
Aż łzy stanęły Ci w oczach....To naprawde był On...A Ty bałaś się że już nigdy go nie zobaczysz ... :/...a teraz stał w drzwiach..cały i zdrowy..patrzył na Ciebie z usmiechem...
-To my na razie pójdziemy...-powiedział Liam...
-Boooże....-wyszeptałaś...a łza spływała Ci po policzku ..
-a może hej kochanie :) ...Wiesz moja księżniczko...Bogiem nie jestem <333
-Niall....Tak się bałam ! ...Nawet nie wiesz ile mnie to kosztowało !-powiedziałaś z lekkim wyrzutem...a on podszedł do Ciebie i Cię pocałował :) ..
On tak boskooo całował !...był mistrzem!...i w całowaniu jak i w przytulaniu :)....
-Ja też..nieźle mnie wystraszyłaś...jak się dowiedziałem że tutaj leżysz...Tak się o Ciebie bałem...Pomimo że nie kontaktowałem za dobrze ze światem...czułem to wewnątrz...Dlatego wiedziałem że muszę wyzdrowieć...Auuuć...-to ostatnie chyba przypadkiem wypłynęło mu z ust...ale widać było że go coś boli..
-Kochanie...idź juz do siebie proszę...bo nie chcę żebyś zaraz mi tu zemdlał !!....Zadzwonię po chłopaków..
-nie trzeba....kocham Cię księżniczko...po prostu...-i w tym momencie do sali wszedł lekarz..
-PAN HORAN ?! ...A CO PAN TU ROBI ?! ...Miał pan grzecznie leżeć w łóżeczku....a tu co pan wyprawia ?!- lekarz..był troszeczkę wkurzony...
-yyyy...no bo panie doktorze...nic mi bardziej nie pomoże niż widok mojej ukochanej !....-tłumaczył Niall....doktorowi z bardzo groźną miną...
-jak pan się tu przedostał ??! -zapytał zdziwiony lekarz...
-yyy...no...jakoś sobie dałem radę...
I WTEDY ZADZWONIŁ TWÓJ TELEFON..
-yyy...hej nie chcemy przeszkadzać..ale Niall już powinien wracać do siebie...bo lekarz zaczyna chodzić po salach..
-no...właśnie Niall mu się tłumaczy jak się dostał do mnie....
-uuuups...ale...ohh biedny Niall...zaraz tam będziemy...
Po ok. 3 minutach w sali pojawili się zdyszani chłopacy :)...
-witamy panie doktorze :) ...-powiedzieli ..
-witam....co wyście znowu wykombinowali ?!
-no...bo....Oni musieli się zobaczyć...Obojgu wyjdzie to na zdrowie...(chyba...)-powiedział Hazz....
-no właśnie..ale jak to zrobiliście ??
-no...bo.....ktoś musi rozwozić ...misie chorym ludziom...no i my...wykonaliśmy dobry uczynek...
-nie rozumiem..i jak to misie ?!.-powiedział lekarz..
-wpakowaliśmy Nialla pod wózek do rozwożenia misiów....A misie na poprawę humoru ludziom... :) ...
-aaaaaha.....yyy...ale wy macie pomysły !....ale teraz niech Pan Horan wróci do siebie...
-już go odprowadzamy :) ...
.................................I TAK ZOSTAŁAŚ SAMA W SALI...BO LEKARZ TEŻ WYSZEDŁ...................
Bardzo Ci się nudziło.....i wzięłaś do rąk gazetę...a tam napis; " Niall Horan w szpitalu" ..."Niall Horan...czy nie żyje ?! " ...Boże ale mają sensację...pomyślałaś...że ludzie na takich często głupotach czerpia mnóstwo kasy... ........................................................
KILKA DNI PÓŹNIEJ...
W końcu wyszłaś ze szpitala...Niall wychodzi po jutrze...W końcu jedziesz do siebie...położysz się u siebie w łóżku...Odpoczniesz...przez te kilka dni miałaś czas na to żeby wszystko na spokojnie przemyśleć...Wiedziałaś że chcesz być na 100% z Niallem...a jednak...przypomniałaś sobie o słowach byłej przyjaciółki...
 Ciąg dalszy nastąpi ^^ /MRS HORANOWA :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz